Zwiększy się kontrola sieci telekomunikacyjnych

Tadeusz Komosa
11-06-2001, 00:00

Zwiększy się kontrola sieci telekomunikacyjnych

Mimo iż niedawno ułatwiono podmiotom zagranicznym działalność telekomunikacyjną w Polsce, projektowana nowelizacja prawa telekomunikacyjnego zakłada, iż spółki zależne od firm zagranicznych nie będą mogły komercyjnie wykorzystywać międzynarodowych sieci telekomunikacyjnych.

Od kilku miesięcy obowiązuje nowe prawo telekomunikacyjne (PT). Nowa ustawa miała otworzyć rynek na szeroką konkurencję, w tym zagraniczną (z wyjątkiem międzynarodowej telefonii kablowej). Tym samym miała znieść faktyczny monopol Telekomunikacji Polskiej SA. Pojawiło się jednak niebezpieczeństwo wyeliminowania korzystnych przepisów.

Dobre rozwiązania

W świetle nowej ustawy, działalność telekomunikacyjna stała się w zasadzie ogólnie dostępna. Zakres działalności podlegającej wymogowi uzyskania pozwolenia ograniczono do kilku sytuacji wyczerpująco opisanych w art. 3 ust. 1 PT oraz radiotelekomunikacji (rozdział 4 PT). Kluczową zmianą wprowadzoną przez PT jest istotne zmniejszenie ograniczeń w dostępie do prowadzenia działalności telekomunikacyjnej w Polsce dla kapitału zagranicznego.

W miejsce daleko idących restrykcji znanych z art. 16 ustawy o łączności, obowiązującej do końca 2000 r., wprowadzono w art. 135 ust. 1 PT zapis, według którego, do 31 grudnia 2002, nie jest dopuszczalne świadczenie międzynarodowych usług telefonicznych oraz wszelkich innych usług międzynarodowych za pomocą sieci eksploatowanej przez podmiot zagraniczny lub spółkę z udziałem podmiotów zagranicznych. Art. 135 PT wprowadza wyjątek od zasady z art. 8 PT. Mówi on, iż działalność telekomunikacyjną w Polsce mogą prowadzić podmioty dopuszczone do prowadzenia działalności gospodarczej na terenie Polski. Zatem także spółki bez względu na kraj pochodzenia kapitału (wspólników) oraz oddziały zagranicznych spółek.

Krok wstecz

Okazało się jednak, że zanim nowa ustawa weszła w życie, już w grudniu 2000 r. rząd rozpoczął prace nad jej nowelizacją. Od początku marca 2001 r. zajmuje się nią Sejmowa Komisja Transportu i Łączności.

Powstaje zatem pytanie, jak długo PT utrzyma się w obecnym kształcie, korzystnym dla nowych operatorów. Uważam, że kierunek projektowanych zmian może zagrozić w poważnym stopniu osiągnięciom obecnych regulacji.

Rządowy projekt wprowadza dla podmiotów eksploatujących jakąkolwiek sieć transgraniczną wymóg uzyskania zezwolenia telekomunikacyjnego, wydawanego przez prezesa Urzędu Regulacji Telekomunikacji. Mówi o tym projektowany art. 3 ust. 1 pkt 3 PT. To ogromny krok wstecz w stosunku do obecnych przepisów. Nie zgadzam się ze stanowiskiem rządu wyrażonym w uzasadnieniu do projektu noweli, iż zmiana ta nie spowoduje ograniczenia dostępu do polskiego rynku telekomunikacyjnego. Przyczyny odmowy zezwolenia są wyczerpująco opisane w art. 8 ust. 1 PT, ale projektowany przepis zwiększy tu władzę dyskrecjonalną prezesa URT bardziej niż art. 14 ust. 2 ustawy. Ten ostatni przepis wylicza powody, jakie mogą leżeć u podstaw sprzeciwu prezesa URT wobec zgłoszenia działalności telekomunikacyjnej (art. 14 ust. 1 PT). Art. 8 ust. 1 PT wymienia wśród przesłanek negatywnych wydania zezwolenia zagrożenie obronności, bezpieczeństwa państwa lub bezpieczeństwa i porządku publicznego. Zwiększa to zakres ingerencji regulatora w rynek telekomunikacyjny i przez użycie klauzuli generalnej sprawia, że to samo prawo można będzie stosować z różnym skutkiem, w zależności od aktualnej koniunktury. Nie bez znaczenia jest również to, że zezwolenie z zasady ograniczone jest w czasie do 10, a maksymalnie 25 lat, podczas gdy uprawnienie płynące ze zgłoszenia działalności telekomunikacyjnej, w przypadku braku sprzeciwu regulatora, jest w zasadzie „wieczyste”. Zgodnie z art. 12 PT, istnieje szereg przesłanek, które uzasadniają lub mogą uzasadniać cofnięcie zezwolenia. Zakres obowiązku informowania prezesa URT o zmianach dotyczących operatora kształtuje się inaczej wobec operatorów publicznych (działających na podstawie zezwolenia) i pozostałych operatorów (niepublicznych, działających w oparciu o zgłoszenie). Okazuje się, że rozciągnięcie obowiązku posiadania zezwolenia na wszystkich operatorów eksploatujących sieci transgraniczne pociąga za sobą różnorakie skutki. Nie wszystkie można uznać za jednoznacznie negatywne dla operatorów. Jednak wszystkie utrudniają swobodne prowadzenie działalności i narażają na znacznie większą kontrolę ze strony URT.

Zmiana art. 3 ust. 1, o której tu mowa, dotknęłaby przede wszystkim operatorów eksploatujących sieci transmisji danych. W uzasadnieniu projektu ustawy PT z dnia 23 lutego 1999 r. rząd argumentował, że wymóg posiadania zezwolenia jest konieczny ze względu na specyficzne wymagania, jakie muszą być nakładane w związku z obowiązkiem świadczenia usług powszechnych, wykorzystywaniem zasobów numeracji, częstotliwości lub pozycji na orbicie geostacjonarnej. Przesłanki te mają się więc nijak np. do sieci wewnętrznych, które również mają być reglamentowane.

Większa kontrola URT

Przyszłość telekomunikacji to przede wszystkim przesyłanie wszelkiego typu danych, nie głosu (a zatem nie tradycyjna telefonia, stała czy ruchoma). Silniejsza kontrola nad rynkiem transmisji danych oznacza zwiększenie kontroli nad całym rynkiem telekomunikacyjnym. Stąd już blisko do wpływania na konkurencję oraz ilość podmiotów, jakie na nim będą funkcjonować. To, co miało być wyjątkiem (pozwolenia), stanie się zasadą.

Jeszcze większe zmiany dotkną kapitał zagraniczny, inwestujący w działalność telekomunikacyjną. Zakres projektowanej zmiany jest tak szeroki, że w odniesieniu do podmiotów eksploatujących sieci międzynarodowe oznaczałoby to powrót do daleko idących ograniczeń, znanych z restrykcyjnej ustawy o łączności.

Projekt rozciąga zakaz świadczenia usług międzynarodowych na sieci eksploatowane przez podmioty, w stosunku do których podmiot zagraniczny lub spółka z udziałem podmiotów zagranicznych jest podmiotem dominującym w rozumieniu ustawy o publicznym obrocie papierami wartościowymi. Nastąpi wiec pogorszenie pozycji inwestorów zagranicznych. Nawet znikomy udział kapitałowy podmiotu zagranicznego w spółce z siedzibą na terytorium RP wykluczy ją jako podmiot dominujący nad spółką eksploatującą sieć transgraniczną.

U sąsiadów lepiej

Z analizy projektowanych regulacji wynika, że Polska zamierza bardziej restrykcyjnie traktować międzynarodowych inwestorów telekomunikacyjnych niż kraje sąsiednie, konkurujące z Polską o uzyskanie kapitału zagranicznego. Znacznie bardziej liberalne ustawodawstwo w tym zakresie obowiązuje już w Czechach, Słowacji i na Węgrzech. Nie pozostanie to bez wpływu na decyzje inwestycyjne poważnych graczy rynkowych.

Jaka będzie sytuacja zagranicznych podmiotów inwestujących w naszym kraju w telekomunikację, gdy wejdą nowe, niekorzystne przepisy? Można ją będzie porównać do częściowego wywłaszczenia. W praktyce spółki zależne od podmiotu zagranicznego nie będą mogły same eksploatować sieci, chociaż nowela nie naruszy ich uprawnień właścicielskich. Doprowadzi to do kuriozalnej sytuacji, kiedy to podmioty zagraniczne będą mogły inwestować i posiadać sieci, ale nie będą mogły ich komercyjnie wykorzystywać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Komosa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zwiększy się kontrola sieci telekomunikacyjnych