Zwinny jak PKO BP

Po majówce w centrali banku zacznie się remont biur, a przede wszystkim struktury organizacyjnej. Czas na zwinne zarządzanie projektami

Nic nie starzeje się tak szybko jak biurowce w Warszawie. Błękitny gmach centrali PKO BP przy ul. Puławskiej, zbudowany ledwie kilkanaście lat temu, został już mocno nadgryziony zębem czasu. Nie chodzi o samą fasadę, ale wnętrze biurowca, podzielone na setki niewielkich pokoików (moda z lat 90.), połączonych plątaniną korytarzy, w których osoba postronna nie jest w stanie się odnaleźć bez mapy.

AGILE JUŻ DZIAŁA:
Wyświetl galerię [1/2]

AGILE JUŻ DZIAŁA:

Szymon Wałach, szef pionu strategii i transformacji cyfrowej PKO BP, projekt agile wdraża już od kilku miesięcy. W zwinnych zespołach powstają np. wszystkie zmiany w aplikacji IKO. Fot. Marek Wiśniewski

Po długim weekendzie majowym do centrali PKO BP wejdą ekipy budowlane i zacznie się wyburzanie ścian dzielących kajuty pracownicze na piętrach zajmowanych przez detal. To nie będzie zwykły remont, nie chodzi o dostosowanie pomieszczeń do wymogów współczesnych biurowców. Remont będzie widomym znakiem zmian, jakie w banku zaczęły się już wiele miesięcy temu, a teraz wchodzą w finalną fazę. PKO BP jest jednym z pierwszych banków w kraju, który wdraża nowy model zarządzania „agile”.

Metodyka „zwinnego zarządzania projektami” spisana została 17 lat temu, ale stosunkowo od niedawna stała się bardzo modna w korporacjach na całym świecie. W Polsce pierwszy silosowe struktury wyeliminował ING Bank Śląski, zaczynając w ubiegłym roku zmiany najpierw w detalu, a później w pionie korporacyjnym. Śląski poszedł w ślady holenderskiej matki.

Część cyfrowej strategii

W PKO BP agile jest częścią strategii transformacji cyfrowej banku, ogłoszonej dwa lata temu, kończącej się w 2020 r. Za „zwinną” zmianę odpowiada Szymon Wałach, szef pionu strategii i transformacji cyfrowej. Sporo jeździł w ostatnich dwóch latach, podglądając sposób pracy w technologicznych spółkach w Dolinie Krzemowej, w Europie i na Dalekim Wschodzie. Z podróży przywiózł przekonanie, że banki zamknięte w silosach pionów biznesu, IT, marketingu, wsparcia — oddzielonych murami i słabo skomunikowanych — są zbyt powolne, żeby nadążyć za szybko zmieniającym się rynkiem.

Teraz gdy ludzie od produktu wymyślą nowe rozwiązanie, muszą zabukować termin w pionie IT, później projekt trafia do zespołu sprzedaży, siada nad nim marketing, a jeśli pojawi się błąd, cały cykl trzeba przerabiać od nowa. W przypadku rozwiązań cyfrowych, np. funkcji w aplikacji czy systemie transakcyjnym, konsultacje mogą trwać tygodniami.

W ramach zwinnego zarządzania projektami natomiast pionowe struktury zastąpią interdyscyplinarne zespoły specjalistów z różnych obszarów, pracujących wspólnie nad jednym projektem lub jego częścią, odpoczątku do końca odpowiedzialne za terminowe zrealizowanie planu. W takim układzie komunikacja nie odbywa się na poziomie dyrektorów departamentów, lecz szefów zespołów, w których zasiadają produktowcy, informatycy, ludzie od ryzyka, sprzedaży, sieci, marketingu itd.

— W klasycznym systemie pracy zespół próbuje przewidzieć, jakie projekty trzeba zrealizować w ciągu najbliższych dwóch lat. Robi specyfikację, która trafia do IT, zaczynają się dyskusje, wymiana opinii. W tym czasie rynek się zmienia i założenia nie przystają do rzeczywistości. W agile biznes działa wspólnie z IT, dzięki czemu zmiany można wprowadzać bardzo szybko, elastycznie reagując na zachowanie rynku — wyjaśnia Szymon Wałach.

Konkurencja z bigtechami

Projektu nie można rozpatrywać w oderwaniu od strategii transformacji cyfrowej banku, która ma przygotować go na wyzwania, które czekają branżę finansową na całym świecie.

— Chodzi głównie o konkurencję z dużymi niebankowymi firmami technologicznymi. Polem do rywalizacji nie jest już produkt, jak jeszcze kilka lat temu, ale zarządzanie informacją o kliencie i walka o talent. Transformacja cyfrowa pozwoli nam zwiększyć decyzyjność kluczowych osób w banku, zachęcić zdolnych pracowników do pozostania w PKO BP i przyciągnąć młodych specjalistów do pracy u nas — mówi Szymon Wałach.

Citi GPS, jednostka analityczna Citibanku, w marcowym raporcie „Bank of the future” stwierdza, że fintechy — zagrażające jakoby starej branży finansowej — to coś, czego nie należy się bać. Naprawdę niebezpieczne są bigtechy: Google, Apple, Facebook, Amazon (GAFA), Aliexpress, WeChat, technologiczni giganci o globalnym zasięgu.

Jeszcze trzy lata temu, gdy Francisco Gonzalez, prezes hiszpańskiego BBVA, zapowiedział, że za 10 lat bank zmieni się w firmę technologiczną, trochę pokpiwano z tej wypowiedzi. Dzisiaj wszystkie banki na masową skalę zatrudniają informatyków i wydają miliardy na systemy informatyczne. Według raportu Citi GPS, sektor bankowy przeznaczył na IT 8,7 proc. dochodów za 2016 r. — najwięcej spośród wszystkich branż.

Banki stają się potężnymi „software house’ami” z ogromnymi zasobami IT. W samym PKO BP pracuje 1500 informatyków, a stale rekrutowani są nowi. Ruch w biznesie bankowym coraz bardziej przenosi się do kanałów cyfrowych, których obsługa wymaga odpowiednich umiejętności oraz infrastruktury. Jeśli sektor chce konkurować z GAFA, nie może odstawać od nich technologicznie. Musi też być co najmniej równie sprawny pod względem „user experience”, czyli doświadczenia klienta z firmą. Benchmarkiem dla banków, jeśli chodzi o sposób logowania, nawigacji, komunikacji, nie są już inne banki, ale Messenger, Gmail czy Appstore.

Bez zmian w sposobie pracy, bez zburzenia ścian silosów, szanse w wyścigu z bigtechami są ograniczone. Szymon Wałach podaje przykład „zwinnego zarządzania” w Spotify’u, gdzie za każdy element strony głównej, wyszukiwarkę, nawigację, biblioteki odpowiada oddzielny zespół i każdy stale zwiększa efektywność.

Zawody przyszłości

Projekt agile na początek obejmie tylko pion detaliczny, ale z czasem transformacji cyfrowej zostanie poddany cały bank, który musi dostosować się do szybko zmieniającego się rynku. John Cryan, były już szef Deutsche Banku, powiedział przed rokiem: „Mamy w banku ludzi wykonujących pracę jak roboty. Jutro będziemy mieli roboty zachowujące się jak ludzie”. Roboty przejmujące od ludzi proste, powtarzalne prace pracują już w mBanku, BZ WBK, Aliorze, BNP Paribas. Wkrótce pojawią się w PKO BP. Są widomym znakiem zmian zachodzących na rynku pracy w branży finansowej. W ramach transformacji cyfrowej PKO BP chce zachęcić pracowników do poszerzania kompetencji i zdobywania nowych umiejętności, próbowania sił w zawodach przyszłości.

— Bank stopniowo zmienia się w firmę technologiczną. Potrzebujemy też specjalistów, którzy z klasyczną bankowością nie mają wiele wspólnego: analityków od big data, ekspertów od machine learningu, sztucznej inteligencji, robotyki. Wspólnie z SGH uruchamiamy akademię dla pracowników z zakresu analityki danych. To jeden z zawodów przyszłości. Każdy pracownik może zgłosić się na kurs. Potrzebujemy każdej liczby speców od „data science”. Będziemy też organizowali szkolenia w innych dziedzinach. Mamy ogromną grupę pracowników, którzy chcą się dokształcać i zdobywać nowe umiejętności, o czym przekonaliśmy się, organizując nabór do szkoleń z agile, do którego zgłosiło się 200 osób. Chcemy wykorzystać ten potencjał — mówi Szymon Wałach. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Banki / Zwinny jak PKO BP