Zwolnienia dopadną nawet komórkowców

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2009-02-16 06:33

Polkomtel, Centertel i PTC obrosły tłuszczykiem. Pora na odchudzanie. Po 16 latach szybkiego wzrostu w tym roku po raz pierwszy telefonię komórkową czeka hamowanie. Czas na oszczędności.

Kury znoszące złote jaja — tak do tej pory mówiło się o trzech największych operatorach komórkowych. Nie bez przyczyny. Operatorzy sieci Orange, Plus i Era cieszą się luksusem prawie 40-procentowej marży EBITDA przy wielomiliardowych przychodach. Ale w tym roku branżę czeka hamowanie. Czas na oszczędności.

— Operatorzy będą zmuszeni ciąć koszty. Spodziewam się redukcji zatrudnienia, choć nie stanie się to wcześniej niż na przełomie 2009/2010 roku — mówi Paweł Puchalski, analityk DM  BZ WBK.

— Przez lata koniunktury operatorzy obrośli tłuszczykiem. Teraz będą musieli obniżyć bazę kosztową. Dyrektorzy będą musieli pozbyć się swoich przestronnych gabinetów, firmy będą zwalniać pracowników. Pomimo szybkiego tempa rozwoju, w październiku zamroziliśmy zatrudnienie. Teraz zezwolenie na zatrudnienie każdej nowej osoby podpisuję ja — mówi Chris Bannister, dyrektor zarządzający P4, operatora sieci Play.

P4 zatrudnia 900 osób, nie licząc sieci sprzedaży. Polkomtel — ponad 3 tys., Centertel — ponad 3,3 tys., PTC — 5,5 tys., wliczając własną sieć sprzedaży. Operator sieci Play jest o tyle w dobrej sytuacji, że od początku oglądał każdego wydawanego złotego. W przeciwieństwie do trzech głównych graczy, z których tylko w Centertelu zarząd stara się ciąć koszty.
Gdzie ciąć

Miejsc do cięć jest sporo — operatorzy chętnie mówią o planowanym zmniejszeniu nakładów inwestycyjnych, co ma skłonić rządzących do większej troski o sektor. Ale samą strukturę każdego z telekomów też można dość łatwo odchudzić — począwszy od sieci sprzedaży, poprzez systemy informatyczne, do nakładów marketingowych.

O przyszłości telefonii komórkowej w Polsce w obliczu kryzysu czytaj w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu".