Zwycięstwo Putina powstrzymało korektę

Łukasz Wróbel Noble Securities
opublikowano: 2012-03-06 00:00

GIEŁDA

Rosyjski indeks giełdowy RTS w poniedziałek po południu, gdy na całym świecie realizowano zyski, rósł o około 1,5 proc. i znajdował się o ponad 5 proc. wyżej niż przed tygodniem. Jest to tym bardziej warte uwagi, że mimo lekkiego osłabienia rubla względem euro i dolara oraz przeceny gazu ziemnego na rynku surowców o ponad 4 proc. spółką w największym stopniu ciągnącą w górę rosyjski indeks był Gazprom.

Nasz WIG20 tuż po rozpoczęciu sesji spadł poniżej 2300 pkt (-1 proc.), co było bezpośrednią reakcją na słabe indeksy PMI dla sektora usług w strefie euro i Niemczech. W obu przypadkach pogorszeniu uległy nastroje przedsiębiorców w tym najważniejszym segmencie zachodnioeuropejskiej gospodarki.

Korekta na rynku eurodolara oraz na głównych rynkach akcji wyhamowała nieco po opublikowaniu kolejnych ważnych danych. Sprzedaż detaliczna w strefie euro i amerykański indeks ISM dla sektora usług wypadły lepiej od oczekiwań ekonomistów.

Na początku tygodnia złoty kontynuował rozpoczęty w ubiegłą środę odwrót w względem większości walut. O tym, jak wielkie znaczenie dla naszej waluty ma obecnie zachowanie pary EUR/USD, może świadczyć fakt, że gdy na głównym rynku inwestorzy zaczęli realizować zyski i pozbywać się euro na korzyść dolara, złoty znacznie dynamiczniej osłabiał się właśnie względem amerykańskiej waluty.

W poniedziałek kurs dolara był w pewnym momencie o 10 groszy wyżej niż trzy sesje temu, natomiast euro podrożało się od ostatniego dołka zaledwie o około 4 grosze. W krótkim terminie, po tak znaczącej korekcie, można spodziewać się, że złoty odrobi część strat do dolara.

O tym, czy na wykresie pary dolar — złoty obserwujemy właśnie zmianę średnioterminowego trendu, czy tylko przerwę przed rozpoczęciem kolejnej fali spadkowej (jak w pierwszej połowie lutego), przekonamy się w pierwszej kolejności po stylu, w jakim inwestorzy będą testować strefę 3,08-3,11.

Problemy ze sprowadzeniem kursu dolara poniżej mogą się pojawić w środę, zwłaszcza w sytuacji, gdy przedstawiciele Rady Polityki Pieniężnej złagodzą nieco stanowisko dotyczące możliwej podwyżki stóp procentowych (np. ze względu na pogarszającą się sytuację na rynku pracy). Jednocześnie ogłoszenie wyników restrukturyzacji długu przez Grecję oraz brak nowych inicjatyw ze strony Europejskiego Banku Centralnego (EBC) może być dla inwestorów argumentem do wyprzedaży wspólnej waluty wobec dolara.

W takich warunkach, w perspektywie tygodnia, kurs dolara może znaleźć się w okolicy następnego istotnego oporu (3,18 zł). W przeciwnym wypadku spadek kursu dolara poniżej 3,08 zł trzeba będzie uznać za powrót do głównego trendu, otwierający drogę do najniższych wartości od listopada 2011 r.