Ślubne porwania różnią się scenariuszami. Można załatwić sobie czarne BMW, repliki broni i grupę kaskaderów. Porywają głównie gangsterzy, aby potem antyterroryści mogli wkroczyć i odbić młodą parę.
Porwania to tylko jedna z możliwych atrakcji. Pokazy taneczne, teatr ognia, szczudlarze przed kościołem, samba na weselu, fajerwerki z tarasu Zamku Ujazdowskiego – to wszystko ma uatrakcyjnić dzień ślubu.
Piotr z Bytomia opowiada: „Mam z tyłu tablicę rejestracyjną, gdzie jest
napisane „JUŻ PO CHŁOPIE”, a z bagażnika wystaje urwana ręka. Robi furorę”.
