'Życie': Dyrektor Wolniewicz wraca do Poczty Polskiej

opublikowano: 2004-07-08 08:26

IAR: Zwolniony za narażanie Poczty Polskiej na straty dyrektor departamentu kontroli Tadeusz Wolniewicz wrócił właśnie na stanowisko. Władze Poczty powierzyły mu obowiązki, mimo że stawiany wcześniej zarzuty były dla Wolniewicza kompromitujące - alarmuje "Życie".

Działalność Tadeusza Wolniewicza badali kontrolerzy Poczty w 1998 roku. Zainteresowali się rozliczeniami wyjazdów służbowych pracowników podległych dyrektorowi. Przeanalizowali dokumentację z pięciu lat. Wyniki kontroli okazały się dla niego niekorzystne. Wyszło na jaw, że pracownicy Poczty Polskiej podróżowali na koszt firmy, mimo że nie zezwalały na to przepisy. Urzędnikom Wolniewicza wystawiano delegacje na 365 dni w roku. W praktyce wyglądało to tak, że pracownik na przykład z Lublina, pracujący w Warszawie, dostawał dietę, pokój w hotelu, pełne wyżywienie i zwrot za przejazdy, tak jakby był w delegacji.

Według kontrolerów, dyrektor "poświadczył nieprawdę, bo kwalifikował przejazdy prywatne jako przejazdy służbowe. Urzędnicy oszacowali, że państwowe przedsiębiorstwo straciło na takim procederze ponad 43 tysiące złotych. Dyrektor, na którym ciążyły zarzuty narażenia przedsiębiorstwa na straty, został dyscyplinarnie zwolniony z pracy.

"Sprawa została rozstrzygnięta na drodze cywilnej. Jeśli chodzi o teraźniejszość, to działam w ramach obowiązującego prawa" - powiedział "Życiu" Tadeusz Wolniewicz.

Dyrektora broni także dyrekcja generalna Poczty Polskiej.

"Sprawa ta była przedmiotem postępowania przed sądem pracy" - informuje rzecznik prasowy Poczty Polskiej Marcin Anaszewicz.

Dodaje, że zakończyło się ono pozytywnym rozstrzygnięciem dla pracownika. Zawarto ugodę między stronami, która polegała między innymi na zmianie trybu rozwiązania stosunku pracy na rozwiązanie na mocy porozumienia stron.