W pierwszym kwartale większość życiowych ubezpieczycieli poprawiła sprzedaż. Lepiej radzą sobie mniejsze spółki.
Na rynku ubezpieczeń na życie widać wyraźne ożywienie. W pierwszym kwartale klienci zostawili w dziesięciu największych towarzystwach życiowych (dane bez Commercial Union) 2,28 mld zł, czyli o niemal 8 proc. więcej niż przed rokiem. Nie wszystkim powodziło się jednak równie dobrze. Pierwsze trzy miesiące okazały się najgorsze dla największych towarzystw.
Maruderami najwięksi
PZU Życie, ubezpieczeniowy gigant, który wypracował ponad połowę łącznego przypisu, uzyskał jedynie 0,6-proc. dynamikę. Do końca marca udało mu się zebrać 1,28 mld zł. Klientów tracili natomiast Amplico Life i Warta Vita. Pierwsze towarzystwo sprzedało o 1,46 proc. polis mniej niż w pierwszym kwartale ubiegłego roku, zbierając 256 mln zł składki brutto. Życiowa Warta spadła natomiast z czwartego na szóste miejsce, odnotowując aż 42-proc. spadek przypisu. Zebrała 110 mln zł.
O 770 proc. polepszyła się sprzedaż polis w Nationwide, który sprzedaje polisy unit-linked, czyli jednostki funduszy inwestycyjnych opakowane w ubezpieczenia.
Towarzystwo zebrało w tym roku już 117 mln zł składki brutto. Pozwoliło to mu wskoczyć do pierwszej piątki największych firm życiowych.
Zasługa banków
— Dużo zawdzięczamy współpracy z Bankiem Handlowym. To około 50 proc. zebranej składki. W poniedziałek powinniśmy już wyrównać wynik całego ubiegłego roku — mówi Michał Biedzki, prezes Nationwide.
Pierwszy kwartał był udany także dla Nordea Życie. Towarzystwo poprawiło przypis o 222 proc., zbierając 31 mln zł składki.
— To głównie wynik współpracy z Nordea Bankiem. Ta dobra tendencja powinna się utrzymać. Na koniec roku powinniśmy zebrać ponad 100 mln zł składki — mówi Tomasz Raszek, dyrektor departamentu planowania i kontroli finansowej Nordea Życie.
Większość spółek poprawiła też wynik finansowy. Siedem z największych towarzystw ma zysk.