Zysk huty się stabilizuje

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2003-11-26 00:00

Mimo niekorzystnego kursu dolara huta Irena w tym roku przynajmniej powtórzy zysk netto z 2002 r.

Huta Szkła Gospodarczego Irena mniej więcej trzy czwarte produkcji sprzedaje za granicą. Niestety, ma pecha, gdyż większość jej produkcji trafia do USA, a dolar nie jest ostatnio zbyt mocny. Irena zamierza więc niebawem zmodyfikować nieco kierunki swojego eksportu, nastawiając się w większym stopniu na kraje, gdzie transakcje rozlicza się w euro.

— Podejmujemy działania, których celem jest znalezienie nowych rynków zbytu. Obecnie uważnie przyglądamy się mniejszym krajom europejskim. Może są one nieco egzotyczne, ale dają lepszą marżę niż tradycyjne rynki eksportowe, takie jak USA, Niemcy czy Francja — mówi Artur Lewicki, pełnomocnik Ireny.

Spółka pilnie przygląda się też rynkom leżącym za naszą wschodnią granicą, które uważa za bardzo perspektywiczne. Zresztą Irena ma już przyczółek handlowy na Łotwie.

Trzeci kwartał nie był dla Ireny zbyt udany. Huta zarobiła niespełna 900 tys. zł, czyli tylko nieco ponad połowę tego co przed rokiem. Jest to ponoć skutek właśnie kursu dolara, znacznie niższego od oczekiwań zarządu. Zdaniem Artura Lewickiego, tegoroczny zysk Ireny będzie jednak zbliżony do wyniku uzyskanego w poprzednich 12 miesiącach, kiedy spółka zarobiła około 3 mln zł.

Bolesław Felczak, prezes huty, kilka dni temu wrócił z USA. Z przeprowadzonych tam negocjacji wynika, że w 2004 r. Irena może liczyć na zamówienia od amerykańskich kontrahentów na podobnym poziomie co w tym roku.