Wynajmowanie apartamentów i rezydencji to wąski — ale bardzo perspektywiczny
— segment rynku.
Rezydencję w prestiżowym Konstancinie pod Warszawą wynajmiemy od 8 tys. zł miesięcznie. Są jednak nieruchomości, za które czynsz przekracza 25 tys. zł. Tańszy jest wynajem apartamentów — od kilku do kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie.
Dom-wizytówka Skąd tak wielkie różnice?
— Wszystko zależy od powierzchni, standardu wykończenia i przede wszystkim lokalizacji. Wiele — od wyposażenia. Za dwupoziomowy apartament o powierzchni 400 mkw. z basenem o przeszklonym dnie 20 tys. zł czynszu miesięcznie może się okazać kwotą zbyt małą — tłumaczy Krzysztof Kieszkowski z agencji Polanowscy Nieruchomości.
Jego zdaniem, wynajem rezydencji i apartamentów to bardzo wąski, ale prężnie się rozwijający segment rynku. Z dobrymi perspektywami, co wynika z kondycji naszej gospodarki. Inny pozytyw: coraz więcej zagranicznych spó-łek działa — lub to planuje — na polskim rynku.
— Firmy szukają pod wynajem domów o atrakcyjnej lokalizacji, która podkreśli ich prestiż. To jednocześnie dobre miejsce, by gościć ważnych klientów i spotykać się we własnym gronie — ocenia ekspert firmy Polanowscy Nieruchomości.
Zazwyczaj najemcy starają się podpisywać kontrakt na dłużej niż rok. Powód? Jeśli nie ma ku temu ważnych przesłanek, siedziby firmy nie zmienia się zbyt często.
Pokaźną grupą zainteresowaną wynajmem pozostają też szefowie firm, oddziały zagranicznych spółek wynajmujące mieszkania dla menedżerów, a także ambasady, które potrzebują ich dla gości.
— Prezesi holdingów cenią sobie prywatność i potrafią wydać duże pieniądze, byle ustrzec się od natrętnych gapiów i fotoreporterów. Apartamenty to z kolei ciekawa propozycja dla młodych menedżerów czy dyrektorów firm z innych miast czy państw. Taka zachęta, jak zamieszkanie w apartamencie, może być kartą przetargową — podkreśla Krzysztof Kieszkowski.
Minusy
Czynsz wynajmu domu z przeznaczeniem na siedzibę przedsiębiorstwa bywa na ogół wysoki. Wynajęcie domu na Mokotowie kosztuje miesięcznie około 20 tys. zł.
— Na rynku są, rzecz jasna, i tańsze propozycje. Mają jednak gorszą lokalizację i niższy standard wykończenia — wskazuje ekspert Polanowskich.
Wynajmowanie luksusowych rezydencji i apartamentów ma również minusy. Zyski są wprawdzie duże, ale rynek niewielki.
— To oznacza, że portfel najemców jest ograniczony — do klientów z najwyższej półki, mieszkających głównie w dużych, prężnie rozwijających się miastach. No i… wiele firm coraz częściej — zamiast wynajmować budynek na siedzibę — woli go kupić na własność — sumuje Tomasz Błeszyński, niezależny doradca rynku nieruchomości.