Zyski spółek i kursy wzrosną o 20 proc.

Michał Szymański
opublikowano: 2011-01-15 08:46

Warszawska giełda powinna dać sowicie zarobić inwestorom. Gorzej z obligacjami — przewiduje Michał Szymański, były wieloletni szef ds. inwestycji w Aviva OFE, a obecnie partner zarządzający MoneyManagers


Polski wzrost gospodarczy przyspiesza. Spółki notowane na GPW powinny zwiększyć zyski o około 20 proc. Jednocześnie wskaźniki wycen (np. P/E) dla całego rynku są w miarę neutralne. W rezultacie można oczekiwać, że rynek akcji osiągnie stopę zwrotu co najmniej równą dynamice zysków, tj. 20 proc. Zwiększenie poziomu wycen rynkowych, co oznacza osiągnięcie przez rynek jeszcze wyższej stopy zwrotu, jest możliwe w sytuacji spadku ryzyka destabilizacji strefy euro.


Kluczowy dla dobrej koniunktury w 2011 roku na warszawskiej giełdzie będzie napływ kapitału zagranicznego. Dobre wyniki gospodarcze Polski, zwłaszcza na tle strefy euro, w której oczekuje się wzrostu gospodarczego na poziomie niewiele przekraczającym 1 proc., dają solidne podstawy do optymizmu. Na korzyść Polski przemawia także coraz lepsza sytuacja gospodarcza Niemiec. Historycznie, polski wzrost gospodarczy był silnie skorelowany z niemieckim. Rola krajowych inwestorów w 2011 roku będzie mniej znacząca. OFE wchodzą w 2011 rok z bardzo wysokim udziałem akcji w portfelach, praktycznie wykluczającym istotne zwiększenie alokacji poprzez aktywne zakupy na rynku. W tym roku wpływ OFE na rynek będzie bardziej determinowany nowymi regulacjami niż decyzjami samych zarządzających. Wydaje się, że nadal możliwe są zmiany zwiększające efektywność inwestycji OFE. Z kolei zapowiadana redukcja składki do OFE w perspektywie roku uderzy przede wszystkim w rynek pierwotny, zwłaszcza w segmencie małych i średnich spółek.

TFI uzyskały w 2010 roku ponad 10 mld złotych. Jednakże, ze względu na strukturę popytu ich klientów, większość tych środków była lokowana na rynku obligacji. Dlatego, aby wzrosła rola TFI, konieczne jest nie tylko zwiększenie uzyskiwanych środków, ale także zmiana ich struktury. Dobre wyniki funduszy akcji z 2010 roku i rosnące oszczędności gospodarstw domowych są dobrym prognostykiem. Trudno jednakże oczekiwać radykalnych zmian już od początku roku. Potencjał TFI ogranicza konieczność zmiany polityki banków komercyjnych, nadal w znacznej części dbających o utrzymanie swej bazy depozytowej. Sytuacja, w której największy wpływ na trend wzrostowy rynku mają inwestorzy zagraniczni, najczęściej oznacza lepsze stopy zwrotu spółek o wyższej kapitalizacji.


Wzrost gospodarczy na świecie powinien stopniowo rosnąć, także w krajach rozwiniętych. W USA obserwujemy poprawianie się koniunktury, podobnie w przypadku strefy euro, tu głównie za sprawą Niemiec. Nadal największą rolę w światowym wzroście powinny odgrywać kraje rozwijające się. Ich wysoki wzrost gospodarczy na tle krajów rozwiniętych oraz rosnące oczekiwania inflacyjne mogą pobudzać dalszy wzrost cen na rynkach surowców.


Rok 2011 może być bardzo trudny dla inwestorów lokujących swe pieniądze na rynku obligacji. Poprawiającej się koniunkturze powinny towarzyszyć podwyżki stóp procentowych przez banki centralne. Proces ten już się rozpoczyna w krajach rozwijających się. Powinien także nastąpić w gospodarkach rozwiniętych (USA i strefa euro), gdzie już obecnie stopy procentowe są zbyt niskie w stosunku do spodziewanej tam inflacji w sytuacji stabilizacji koniunktury gospodarczej.