Zyski z dywidend mocno stopnieją

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 24-04-2009, 00:00

Zła informacja dla inwestorów gieldowych grających pod dywidendę. W tym roku nie będą mieć wielu okazji do zarobku.

Rok temu zyskami podzieliło się 111 spółek

z GPW. W tym roku

hojnych emitentów

będzie zaledwie 38

Zła informacja dla inwestorów gieldowych grających pod dywidendę. W tym roku nie będą mieć wielu okazji do zarobku.

Rok 2009 nie przyniesie kolejnego rekordu wypłat dywidend. Na warszawskim parkiecie zaciskają pasa duzi i mali. Z naszych szacunków wynika, że w tym roku premie z ubiegłorocznych zysków może płacić zaledwie co dziesiąta spółka notowana na giełdzie. To dramatycznie mniej niż rok temu. Wtedy zyskiem z inwestorami podzieliła się co trzecia spółka.

— Kryzys, z jakim mamy do czynienia, spowoduje, że w tym roku mniej spółek wypłaci dywidendy i także ich wartość będzie dużo mniejsza — komentuje Mirosław Saj, analityk DnB Nord.

Jeszcze rok temu giełdowe spółki wypłaciły akcjonariuszom ponad 32 mld zł w postaci dywidendy. To był historyczny rekord. Na przestrzeni ostatnich pięciu lat statystyki związane z dywidendami rosły w bardzo szybkim tempie. Teraz jednak rosnący trend może się załamać. Według szacunków "PB" 10 mld zł tegorocznych dywidend będzie niezłym rezultatem.

— W tym roku i w kolejnym nie liczyłbym na superdywidendy. Większych premii płaconych  przez większą liczbę spółek spodziewałbym się dopiero za kilka lat, kiedy firmy zaczną więcej zarabiać — prognozuje Maciej Bobrowski, dyrektor działu analiz BDM.

W podobnym tonie wypowiadają się inni nasi rozmówcy.

— Poprawa szybko nie nastąpi. Na odbudowę trendu przyjdzie poczekać nawet kilka lat. Jeśli nawet wcześniej spółki będą miały wolne środki, to w pierwszej kolejności wydadzą je na bieżącą działalność — dodaje Mirosław Saj.

Dywidendy brak

W ostatnich dniach wręcz lawinowo przybywa spółek, które przyznają się do rezygnacji z wypłaty dywidendy. Tylko w tym tygodniu uczynił to Energomontaż-Północ, informatyczny ATM oraz Mennica (dwie ostatnie płaciły w zeszłym roku premię). Zarządy tych spó- łek zapowiedziały, że zarekomendują pozostawienie ubiegłorocznego zysku w spółce. W przypadku ATM padła jednocześnie deklaracja, że jeśli sytuacja na rynkach finansowych wróci do normy, pieniądze zostaną wypłacone w przyszłym roku jako zaległa dywidenda.

— Trudna sytuacja gospodarcza wymaga racjonalnego podejścia do wypłaty dywidend. Jeśli spółka nie potrzebuje pieniędzy na rozwój, powinna płacić dywidendę. Jeżeli myśli od dalszym rozwoju, powinna zachować zysk dla siebie. Przy podejmowaniu decyzji spółki muszą uwzględniać to, że na rynku jest spory problem z finansowaniem zewnętrznym —uważa Jacek Socha, wiceprezesa PricewaterhouseCoopers.

Jednak nie wszystko można zrzucić na kryzys.

— Czasy są trudne, więc dobrze, że spółki ograniczają dywidendy, pod warunkiem iż potrafią efektywnie wykorzystać zgromadzone środki. Ale na giełdzie są też spółki o silnej i ustabilizowanej pozycji na rynku, które mogą i powinny płacić systematycznie premie. Do takich spółek można zaliczyć chociażby Cyfrowy Polsat — ocenia Maciej Bobrowski.

Ostrożne banki

Dotychczas o kolejnych rekordach dywidendowych decydowały banki. To one najwięcej zarabiały na GPW i najchętniej wypłacały zyski inwestorom (zależało na tym zwłaszcza zagranicznym inwestorom branżowym). Teraz jednak na banki nie ma co liczyć. I to mimo że co nieco zarobiły w ubiegłym roku. Powód? Ograniczona płynność w systemie finansowym, a zwłaszcza zalecenie zatrzymania zysków wydane przez Komisję Nadzoru Finansowego. O ogólnym obrazie wielkości wypłacanych dywidend przesądzi więc w tym roku postawa skarbu państwa. Wobec rosnącego deficytu budżetowego "poprosi" on zapewne firmy, w których ma udziały, o pomoc w jego sfinansowaniu. Języczkiem u wagi może być KGHM, który w ubiegłym roku dzięki hossie surowcowej zarobił na czysto prawie 3 mld zł. Zarząd kombinatu chce, aby ubiegłoroczny zysk został w firmie.

Dywidendy (nie) kuszą

Czy wobec posuchy dywidendowej inwestorom opłaci się gra pod dywidendę? Przypadek Hardeksu pokazuje, że niekoniecznie (czytaj obok). Szybki wzrost indeksów może zepchnąć dywidendowe inwestycje na plan dalszy.

— Są specjalne fundusze, które budują portfele pod kątem spółek, które wypłacają dywidendy. Dla nich nawet mniejsze premie mają duże znaczenie. W przypadku drobnych inwestorów gra pod 5-10- -procentową premię może nie być wielką pokusą — ocenia Mirosław Saj.

— Z racji dużej zmienności 5-10 proc. można dziś zarobić na jednej sesji — dodaje analityk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu