1 Przez wiele lat obligacje z rynków wschodzących uważano za mniej bezpieczne. Czy to się zmieniło po kryzysie finansowym?
Rządy większości krajów wschodzących są znacznie mniej zadłużone niż rządy krajów rozwiniętych. Dlatego emitowane przez nie papiery są obecnie często bardziej bezpieczne niż te z krajów uprzemysłowionych. Problem polega jednak na tym, że ich gospodarki są uzależnione od koniunktury w świecie rozwiniętym. Dlatego w okresach niepokojów na rynku notowania obligacji z rynków wschodzących mogą być bardzo zmienne.
2 Obligacje Niemiec i USA były ostatnio najdroższe w historii. Skąd się bierze ta niespotykana hossa?
Zyskują obligacje krajów, które mają możliwość druku pieniądza. Ona daje inwestorom pewność, że kraj nie zbankrutuje. Możliwości takiej nie ma Grecja, ale mają USA czy Japonia. Ryzyko, że popadną w kłopoty, w krótkim terminie znacznie spada. Dzieje się tak, bo mogą pożyczać kapitał bardzo tanio, często wyraźnie poniżej stopy inflacji. Rentowności mogą spadać dłużej, niż inwestorzy się spodziewają i spaść niżej, niż sądzą. To oznaczałoby dalszą hossę na tym rynku i trwałe zejście rentowności poniżej stopy inflacji.
3 Jakie jest zagrożenie dla papierów z rynków rozwiniętych?
Pytanie brzmi, jak długo inwestorzy będą się zgadzali pożyczać krajom rozwiniętym aż tak tanio. Im dłużej te kraje będą zwlekały z reformami i cięciem deficytów, tym bardziej będzie rosło ryzyko nagłego skoku kosztów obsługi długu. Przykładowo, Amerykanie mają na to 5-6 lat. Właśnie tyle czasu rynek obligacji USA mogą wspierać budujący rezerwy walutowe Chińczycy. Z naszego punktu widzenia bardziej atrakcyjne od papierów obligacji skarbowych USA czy Niemiec są jednak obligacje najbardziej solidnych przedsiębiorstw. Oferują znacznie wyższe oprocentowanie.
KARL DASHER
globalny szef działu obligacji w towarzystwie inwestycyjnym Shroders