Żywiec jednak będzie wspomagał markę EB

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2000-03-03 00:00

Żywiec jednak będzie wspomagał markę EB

DŁUGOFALOWO: Zarząd Żywca, na czele którego stoi Alle Ypma, jest przekonany, że inwestorzy mogą liczyć na długofalowe zyski związane z inwestycją w walory spółki. fot. BS

Według analityków, wyniki Żywca zdecydowanie wyróżniają spółkę spośród reszty browarów należących do grupy Żywiec. Podobnego zdania jest zarząd spółki.

— Żywiec jest statkiem flagowym naszej całej grupy — przekonuje Alle Ypma, prezes zarządu Żywca.

Trudno nie zgodzić się z taką opinią, zwłaszcza po prześledzeniu wyników za 1999 rok. Sprzedaż samego Żywca w 1999 roku wyniosła 916 mln zł i stanowiła blisko 40 proc. całej sprzedaży grupy. Łącznie z Elbrewery, Warką oraz Leżajskiem obrót netto wyniósł blisko 2,4 mld zł. Jeszcze lepiej na tle całej grupy prezentują się zyski żywieckiej spółki. Aż 83 proc. zysków operacyjnych pochodziło od spółki matki. Natomiast w przypadku wyniku netto sam Żywiec wypracował zysk na poziomie 124 mln zł, podczas gdy grupa zarobiła 83 mln zł.

WYNIKI spółki matki w porównaniu z uzyskanymi rok wcześniej również wypadają korzystnie. Sprzedaż samego Żywca w zeszłym roku wzrosła o 27 proc. w porównaniu z przychodami w 1998 roku. W 8 proc. spółka zawdzięcza to wyższym cenom. W podobnych proporcjach jak sprzedaż zwiększył się zysk operacyjny. Z kolei wynik netto uległ poprawie o 26 proc. Na najbliższym WZA spółki zarząd przedstawi akcjonariuszom propozycję wypłaty dywidendy za rok 1999 wysokości 2,5 zł na 1 akcję.

W ŻYWCU wdrożony został program obniżania kosztów. Dzięki właściwej kontroli kosztów operacyjnych zredukowano nakłady na surowce oraz opakowania. Wspominając ograniczenie kosztów operacyjnych należy podkreślić jednak wzrost kosztów osobowych. Ich wzrost jest zasługą wyższych o 12 proc. płac, przyznawanych premii oraz zaproponowania pracownikom systemu ubezpieczeń w trzecim filarze.

ANALITYKÓW nieco martwi nagły wzrost zobowiązań spółki.

Jak przekonuje Marc Goumans, dyrektor finansowy Żywca, część kredytów spółka zaciągnęła w celu refinansowania grupy oraz finansowania majątku obrotowego.

— Wyższy poziom zadłużenia wynikał z relacji browaru z dystrybutorami, którzy w końcu roku gromadzili dużo większe zapasy — dodaje Marc Goumans.

Jeśli chodzi o zadłużenie grupy, które wynikało ze stałej rozbudowy potencjału produkcyjnego, to zostało ono poddane restrukturyzacji. Spłacono zadłużenie w walutach obcych.

SAMA spółka matka zanotowała w ubiegłym roku wzrost na wszystkich poziomach prowadzonej działalności. Niestety nie da się tego powiedzieć o Elbrewery, które miało wyraźnie gorszy rok.

— Zdecydowała o tym konkurencja pomiędzy markami produkowanymi przez grupę. Nałożyły się na to kłopoty z siecią dystrybucji, związane z odejściem jesienią 1998 roku sporej grupy osób odpowiedzialnych właśnie za dystrybucję. W tej chwili sporo środków kierowanych jest na promocję marki EB. Jednak poniesione straty odrabia się ciężko — tłumaczy Bogna Sikorska, analityk CDM Pekao SA.

JEDNAK kierownictwo Żywca jest przekonane, iż odpowiednie nakłady na dystrybucję i marketing pozwolą ożywić sprzedaż EB.

— Nasze badania rynkowe potwierdzają, że EB jest cenioną marką i nadal będziemy w nią inwestować — zapewnia Alle Ypma.

W ubiegłym roku grupa Żywiec na inwestycje wydała blisko 395 mln zł. W 2000 roku poziom wydatków na ten cel powinien być zbliżony.

Jednak do tej pory nie wszystkie browary wchodzące w skład grupy wykazywały się pożądaną rentownością. Przeszkadzały w tym głównie wysokie koszty reklamy i promocji poniesione w celu wzmocnienia portfela marek. Decydujące okazały się także koszty związane z restrukturyzacją oraz procesem integracji oraz wysokie koszty finansowe. Tymczasem proces integracyjny w grupie potrwa jeszcze dwa lata. Zarząd Żywca jest przekonany, iż pozwoli on stworzyć silną firmę.