Strona businessinsider.com znalazła dziesięć spekulacyjnych bąbli, które rosną. Niestety, choć tekst napisali Amerykanie, większość baniek dotyka lub może dotknąć także Polski. Oto dziesiątka, na którą trzeba uważać:
1. Chiny – gospodarki gigantów się kurczą, ale kryzys omija Państwo Środka. Giełda w Szanghaju – mimo ostatniej korekty – pędzi jak szalona. Od listopada zyskała ponad 150 proc. Powody? Niestety, słabe. Chińskie firmy toną w kasie, ale nie mają z nią co zrobić. Dlatego kupują akcje. To samo dotyczy rynku nieruchomości. Czysta spekulacja. Wygląda więc na to, że Chińczycy nie uratują świata (zobacz więcej)
2. Złoto – uncja przebiła 1000 USD (zobacz więcej), choć pierwszy atak na poziomu z wiosny 2008 r. okazał się nieudany. Czy to bańka? Nie, jeśli popyt nie okaże się spekulacyjny. Jaki popyt? …chiński.
3. Akcje śmieciowe – w USA trwa szaleństwo zakupów papierów, które jeszcze niedawno walczyły o przetrwanie: Fannie Mae, Freddie Mac, AIG, GM, Citibank, …Wall Street Journal podejrzewa, że stoją za tym „traderzy wysokich częstotliwości” (kto zacz? Czytaj). Może za Atlantykiem, bo u nas ich nie ma, a „śmieci” rosną jak na drożdżach. Od globalnego dna bessy z 9 marca indeks WIG Deweloperzy zyskał 120 proc, sWIG80 80 proc., akcje ACE 500 proc., Immoeast 350 proc., Hawe 320 proc….
4. Edukacja – i tu widać podobieństwa między Polską a USA. Poniedziałkowy „PB” pisze o polskich szkołach-fabrykach bezrobotnych (bezrobocie wśród absolwentów przez rok skoczyło o 44 proc.). Tymczasem w USA, w ostatnim roku wartość kredytów zaciągniętych przez studentów na finansowanie edukacji skoczyło o jedną czwartą do 75 mld USD. I tam, jak w Polsce, rośnie liczba bezrobotnych z dyplomem. Co gorsza, uczniowie mają kłopoty z obsługą długu już w trakcie studiów. 40 proc. prywatnych uczelni w USA przyznaje, że ich studenci rezygnują z nauki z powodów finansowych.
5. Zielona energia – businessinsider.com dostrzega miliardy dolarów wpompowywane w projekty alternatywnej energii przez administracje rządową. Dotyczy to nie tylko USA, ale i UE. W Polsce szał na wiatraki, biomasę, etc. dopiero się zaczyna. A na GPW są już reprezentanci sektora (poszukajcie sami na naszych notowaniach)
6. Fed – co właściwie robi Rezerwa Federalna – ratuje system finansowy czy tworzy kolejny balon kredytowy? Z jednej strony próbuje ocalić banki i ustabilizować rynek nieruchomości. Z drugiej 1,25 biliona dolarów obligacji zabezpieczonych hipotekami (zarówno w postaci toksycznych aktywów, jak i papierów opartych o dopiero mające nastąpić niewypłacalności) to może być za dużo na barkach nawet takiego giganta. A trudno sobie wyobrazić bail out instytucji kierowanej przez Bena Bernanke…
7. Subprime - sprawca całego nieszczęścia jeszcze się tli. Co zrobiły banki z hipotekami poniżej standardów (subprime)? Przepakowały je w inne papiery i …. sprzedały. Skomplikowane instrumenty finansowe, obwinianie o źródło kryzysu, powracają i to w jeszcze bardziej skomplikowanej formie.
8. Ubzpieczenia na życie – tej bańki businessinsider raczej się nie obawia. Skala zamieniania polis na życie w papiery wartościowe (chodzi o polisy najbardziej narażone na wypłaty) nie jest tak duża, jak w przypadku kredytów subprime. Choć scenariusz bardzo zbliżony.
9. Nieruchomości – tym razem nie mieszkaniowe, ale komercyjne. Do końca roku ponad 4 proc. hipotek zabezpieczonych na nieruchomościach komercyjnych upadnie. Kredyty wartości 83 mld USD przestaną być obsługiwane. Najgorzej ma być z centrami handlowymi. Co się stanie z nieruchomościami stanowiącymi zabezpieczenie pożyczek? Oczywiście, banki rzucą je na rynek. Rezultat? Zgadnijcie sami (dla leniwych link).
10. Rynki wchodzące – niestety. Obawy o bańkę nie dotyczą tylko Chin. Inwestorzy bardziej skłonni do ryzyka doprowadzili wskaźniki na emerging markets do najwyższego od dziewięciu lat poziomu – średnia relacja cena/zysk wynosi 20. GPW, choć zyskuje, nie uczestniczy w tym szaleństwie (dowody? Tutaj). Ale jak bańka pęknie, i tak dostaniemy rykoszetem. Taki już nasz los. Najsilniejszej (w 2009 r.) gospodarki Europy.
Która bańka pęknie pierwsza?