100 mln EUR? Nie tak szybko

Agnieszka Berger
02-02-2005, 00:00

Polsat udzieli pożyczki PAK, jeśli inwestycja będzie rozliczona z końcem 2007 r. MSP się zgodzi, ale nie przed zamknięciem finansowania.

Czy 100 mln EUR pożyczki, którą wczoraj Zygmunt Solorz (właściciel Polsatu i główny udziałowiec Elektrimu) oficjalnie zaoferował Zespołowi Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (PAK), uratuje spółkę? Może. Pod warunkiem, że po raz kolejny nie dojdzie do konfliktu interesów między inwestorem a największym akcjonariuszem PAK — resortem skarbu.

Sprawa nie jest taka prosta. Wprawdzie ministerstwo skarbu deklaruje, że nie ma nic przeciwko zaciągnięciu przez elektrownię takiej pożyczki, ale także tym razem — podobnie jak przy nieudanej próbie podwyższenia kapitału PAK przez Zygmunta Solorza — diabeł tkwi w szczegółach.

Czwarty element

Po pierwsze, właściciel Polsatu oczekuje, że skarb państwa drugi raz przesunie zapisany w umowie termin rozliczenia inwestycji Pątnów II, na której dokończenie ma być przeznaczona pożyczka (100 mln EUR), środki z NFOŚ (50 mln EUR) i kredyty bankowe (220 mln EUR).

— Jeśli prace ruszą na początku kwietnia, do czego się przygotowujemy, cykl inwestycyjny zam-kniemy po 28 miesiącach. To oznacza zakończenie budowy w drugiej połowie 2007 r. Dla bezpieczeństwa termin należałoby przesunąć do końca 2007 r. — uważa Katarzyna Muszkat, prezes PAK.

Resort skarbu się zgadza, ale też stawia warunki.

— Nie mamy nic przeciwko temu, ale nasza zgoda będzie ostatnim elementem prac nad zamknięciem finansowania Pątnowa II. To oznacza, że elektrownia musi wcześniej zawrzeć warunkowe umowy kredytowe lub że zbierzemy się i wszyscy jednocześnie podpiszemy dokumenty — mówi Dariusz Marzec, wiceminister skarbu odpowiedzialny za energetykę.

Po drugie, Zygmunt Solorz, który żeby dofinansować PAK, zamierza zadłużyć Polsat (notabene, jak twierdzi, w tych samych bankach, które będą finansowały elektrownię), zakłada, że jego pożyczka będzie stanowiła jedynie finansowanie pomostowe i w nieodległej przyszłości ulegnie zamianie na akcje. I tu wracamy do punktu wyjścia, czyli do wyceny akcji PAK, co do której inwestor nie dogadał się ze skarbem państwa podczas ubiegłotygodniowego walnego. Przypomnijmy, że Polsat dawał 88 zł za akcję wobec 139 zł oczekiwanych przez resort skarbu.

Cenny majątek

Co gorsza, choć Katarzyna Muszkat, licząc na porozumienie ministerstwa z Polsatem, na 28 lutego chce zwołać kolejne walne, na razie zainteresowani nie zbliżyli stanowisk nawet o milimetr. Zygmunt Solorz obstaje przy wycenie PAK wykonanej na zlecenie zarządu spółki przez firmę Taurus. Przypomnijmy, że kontrolę operacyjną nad PAK sprawuje Elektrim kontrolowany z kolei przez Zygmunta Solorza. Katarzyna Muszkat zapewnia, że wycena jest obiektywna (to średnia z sześciu wycen wykonanych metodą dochodową i porównawczą), ale zarząd chętnie podda ją ocenie niezależnego audytora. Proponuje, by to samo zrobił resort skarbu. Minister Marzec ma jednak wątpliwości.

— Rozumiem, że inwestor wycenia spółkę, bazując na jej zysku operacyjnym. Muszę jednak pamiętać, że — jak podkreśla nasz doradca (EMCA — przyp. red.) — PAK dysponuje wartościowym majątkiem, który nie generuje dziś zysków na odpowiednim poziomie. Ma 1000 MW zmodernizowanych mocy, które mogą pracować bez dodatkowych inwestycji przez najbliższe 10 lat — mówi Dariusz Marzec.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / 100 mln EUR? Nie tak szybko