1,5 mld zł trafi do przetwórców odpadów
GMINNY INTERES: Stworzeniem systemu finansowania recyklingu śmieci powinny być zainteresowane wszystkie gminy. Teraz właśnie one ponoszą koszty organizacji selektywnej zbiórki i powtórnego zagospodarowania odpadów — twierdzi Jerzy Ziaja, prezes zarządu Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Recyklingu. fot. GZ
Przyjęcie uregulowań prawnych, dotyczących odzysku surowców wtórnych, przyniesie rozkwit przetwarzających je firm. Do tej branży popłynie olbrzymi strumień pieniędzy. Już teraz coraz więcej przedsiębiorstw jest zainteresowanych działalnością tego typu.
Sposób finansowania odzyskiwania surowców wtórnych ma zmienić nowa ustawa o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania odpadami oraz opłacie produktowej i opłacie depozytowej. Projekt jej został na razie przyjęty przez Radę Ministrów. Zaproponowane rozwiązania przewidują, że producenci samodzielnie lub w porozumieniu z innymi przedsiębiorstwami muszą zagospodarować powstałe po ich produktach odpady. Firmy, które nie wywiążą się z tego obowiązku, będą musiały zapłacić opłatę produktową, przeznaczoną na finansowanie recyklingu.
Branża rozkwitnie
Ustanowienie takiego prawa spowoduje pojawienie się dużych pieniędzy dla branży zagospodarowania odpadów.
— Wydatki na wyodrębnienie ze strumienia odpadów (poprzez selektywną zbiórkę lub segregację) opakowań będą zależne od ostatecznego kształtu ustawy. W optymistycznym wariancie przewidujemy, że będzie to nawet 1,5 mld zł rocznie do zagospodarowania przez naszą branżę — mówi Jerzy Ziaja, prezes zarządu Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Recyklingu.
Uzyskanie tak dużych kwot wpłynęłoby na dynamiczny rozwój usług w zakresie recyklingu.
— Ta ustawa wykreuje rynek dla firm zajmujących się selektywną zbiórką śmieci i ich przetwarzaniem. Powstanie sieć recyklingu, która da możliwość zaistnienia wielu małym i dużym firmom. Już teraz zaczyna się zgłaszać do naszego instytutu dużo małych firm z terenu, zainteresowanych możliwościami, jakie mogą powstać po wdrożeniu tej ustawy — twierdzi Andrzej Makowski, dyrektor Instytutu Gospodarki Odpadami w Katowicach.
Selekcja surowców wtórnych jest bardzo pracochłonna. Rozwój branży może więc wpłynąć na wzrost zatrudnienia. Na Zachodzie firmy z tej branży są istotną grupą pracodawców. Technologie, które w znacznej mierze eliminują pracę ludzką, są zbyt drogie, by mogły się od razu przyjąć. Linie do selekcji odpadów kosztują nawet do 20 mln zł.
— Wdrożenie tej ustawy i zebranie wyżej wspomnianych środków pozwoli na stworzenie około 15 tys. nowych miejsc pracy — uważa Jerzy Ziaja.
Najbardziej skorzystają na tym duże aglomeracje, które wytwarzają wielkie ilości śmieci.
— Województwo górnośląskie może uzyskać z tego spore korzyści. Region produkuje około 50 proc. wszystkich odpadów w kraju — dodaje Andrzej Makowski.
Przyczyny zaniedbań
Recykling jest w Polsce jedną z najmniej rozwiniętych gałęzi gospodarki. Przyczyną tej sytuacji był brak systemu finansowania odzysku surowców wtórnych. Tylko niektóre gminy łożą na nowoczesną gospodarkę odpadami. Kwoty przeznaczane na ten cel są jednak symboliczne, a pieniądze uzyskane za surowce wtórne nie pokrywają kosztów recyklingu.
— Wyselekcjonowanie tony butelek plastikowych typu PET wymaga około 100 roboczogodzin. To najlepiej obrazuje, jak pracochłonny i kosztowny jest ten proces — podkreśla Jerzy Ziaja.
Do zwiększenia zagospodarowania surowców wtórnych zmusza nas nie tylko troska o środowisko, ale i dyrektywy UE, które przewidują, że do 2007 r. powinniśmy odzyskiwać przynajmniej 50-60 proc. surowców wtórnych. Na świecie wprowadzane są technologie zmierzające do wykorzystania jak największej ilości surowców wtórnych.
— USA dążą do uzyskiwania żelaza i stali całkowicie ze złomu. Praktycznie obieg tego surowca zostanie wkrótce zamknięty — informuje Andrzej Makowski.
W Polsce odzyskujemy nie więcej niż 20 proc. stłuczki szklanej, 1-3 proc. tworzyw sztucznych, około 36 proc. makulatury, ale 90 proc. z tego stanowi makulatura twarda, czyli kartony. Prawie w ogóle nie odzyskuje się papieru zadrukowanego. Nie lepiej jest z odpadami uciążliwymi dla środowiska, takimi jak akumulatory, świetlówki czy zużyte oleje.