2 TYS. OSÓB MUSI ODEJŚĆ Z URSUSA
Inwestorzy wezmą dwie spółki zależne warszawskiego producenta ciągników
ZAWINIŁ KRYZYS: Stanisław Bortkiewicz, prezes Ursusa, podejmując się uzdrowienia warszawskiego producenta maszyn nie spodziewał się zapewne, że przyjdzie mu działać na tak trudnym rynku. fot. Borys Skrzyński
Do końca roku w Ursusie i jego spółkach pracę straci 2000 osób. Niewykluczone, że w tym samym czasie dwie spółki zależne Ursusa zostaną sprzedane inwestorom strategicznym.
Z prawie 5 tys. zatrudnionych w Ursusie i spółkach zależnych od warszawskiej firmy, do końca roku pracę straci 2 tys. osób. Najwięcej, bo blisko 700 pracowników, odejdzie ze spółki matki — ZPC Ursus. Po redukcji w tej firmie zostanie już tylko około 800 zatrudnionych. Pozostałe 1300 osób odejdzie z siedmiu spółek zależnych (Zakład Oblachowni, Fabryka Metalurgiczna, Ursus Diesel, Zakład Podwozi, Ursus Media, Zakład Narzędziowy, Zakład Mechaniczny Gorzów), powstałych w marcu tego roku. Liderem zwolnień w tej grupie będzie Zakład Mechaniczny Gorzów, w którym pracę straci blisko 300 osób.
Jak twierdzi Stanisław Bortkiewicz, prezes Ursusa, zwolnienia są wynikiem restrukturyzacji przedsiębiorstwa.
— Spółki działają samodzielnie już pół roku. W tym czasie ocenialiśmy ich sprzedaż, rynek, na którym mogą działać. Okazało się niestety, że same zmiany organizacyjne nie wystarczą. Musi dojść do kolejnej redukcji zatrudnienia — mówi Stanisław Bortkiewicz.
Jego zdaniem, branża maszyn rolniczych przeżywa obecnie wielki kryzys. Tegoroczna sprzedaż jest trzy razy mniejsza niż w 1997 r.
Protest pracowników
Pracownicy ZM Gorzów protestowali przeciwko przeprowadzanym zmianom w ubiegłym tygodniu. Pod Ministerstwem Finansów spalili kukłę przedstawiającą prezesa Ursusa. W poniedziałek Stanisław Bortkiwicz w siedzibie ZPC Ursus próbował przekonać pracowników Gorzowa do przeprowadzanych zmian. Jednak żadnych konkretów prawdopodobnie nie ustalono.
Inwestorzy na horyzoncie
Dwie spółki zależne warszawskiego producenta ciągników — Ursus Media, zajmująca się energetyką, oraz Zakład Podwozi, produkujący skrzynie biegów i tylne mosty — mogą zostać sprzedane jeszcze do końca roku. Z naszych informacji wynika, że przetarg może być ogłoszony jeszcze w listopadzie. Rozmowy z inwestorami są już mocno zaawansowane. Stanisław Bortkiewicz nie chciał jednak ujawnić, z kim prowadzone są negocjacje.
— Poszukujemy inwestorów dla wszystkich spółek zależnych — skomentował Stanisław Bortkiewicz.