Czytasz dzięki

27 tys. osób zarobiło ponad 1 mln zł

opublikowano: 21-06-2020, 22:00

Już wiadomo, ile osób zapłaciło 4 proc. podatku od dochodów powyżej 1 mln zł. Katastrofy w biznesie nie będzie.

Ubiegły rok był pierwszym, za który najbogatsi Polacy musieli zapłacić tzw. daninę solidarnościową, czyli 4-procentowy podatek od dochodów przekraczających 1 mln zł (87 tys. zł miesięcznie). Do podstawy opodatkowania wliczają się wszystkie dochody, a więc z umowy o pracę, umów o dzieło i zlecenia, działalności gospodarczej czy sprzedaży papierów wartościowych.

Najlepiej zarabiający podatnicy złożyli deklaracje podatkowe, a Ministerstwo Finansów poinformowało „PB”, że takich osób było 27,6 tys. Jeszcze nie wiadomo, jaka była łączna wartość zapłaconej przez nich daniny. MF tłumaczy, że te informacje przekaże na przełomie lipca i sierpnia, gdy zostaną podliczone wszystkie ewentualne korekty deklaracji podatkowych.

Gdy w 2018 r. rząd przeprowadzał przez parlament ustawę o podatku dla najlepiej zarabiających, szacował, że roczne wpływy z tego podatku wyniosą około 1,15 mld zł. Gdyby ta prognoza się sprawdziła, obciążenie jednego milionera wyniosłoby średnio ponad 41 tys zł.

Rząd spodziewał się, że danina solidarnościowa obciąży około 21 tys. takich podatników. Szacował konserwatywnie, gdyż do opodatkowania zameldowało się o 6,6 tys. milionerów więcej.

Pieniądze z tego podatku zasilą Fundusz Wsparcia Osób Niepełnosprawnych, z którego finansowane są też dodatkowe świadczenia emerytalne.

W czasie prac nad projektem daniny solidarnościowej organizacje biznesowe protestowały, obawiając się, że sprowokuje ona do poszukiwania niższego opodatkowania za granicą, spadku chęci do inwestowania w kraju, rozrostu szarej strefy czy innych negatywnych skutków dla gospodarki.

Nie ma na razie podstaw do stwierdzenia, że przyniosła negatywne efekty. Mało tego — do podatku zgłosiło się kilka tysięcy więcej osób, niż spodziewał się resort finansów, co oznacza, że nie doszło do „uciekania za granicę”.

— Każdy nowy podatek budzi obawy, lecz wygląda na to, że tzw. danina solidarnościowa, ponoszona przez najlepiej zarabiających, została przyjęta przez rynek. Nie słyszałem, aby spowodowała jakieś dramatyczne skutki. Domyślam się, że wielu podatników przeszło nad tym do porządku dziennego — mówi Wojciech Kostrzewa, prezes Polskiej Rady Biznesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane