2take.it wygrało na loterii

Start-up zebrał doświadczenie, budując technologię w loterii paragonowej. Teraz rusza na podbój biznesów łaknących lojalności.

Loteria paragonowa Ministerstwa Finansów, w której wygrać można m.in. samochody osobowe, przechodzi do historii. W piątek zarejestrowano ostatnie kilkadziesiąt tysięcy paragonów, teraz pozostaje tylko losowanie nagród, kolejnej edycji nie będzie. Coś jednak po loterii zostanie — polski start-up, który dzięki technologii rozwijanej na potrzeby fiskusa chce powtórzyć sukces giełdowego Live Chata. Chodzi o spółkę 2take.it, dostarczającą Ministerstwu Finansów rozwiązania w zakresie skanowania rachunków za pomocą prostej aplikacji.

— Technologia jest w trakcie globalnego procesu patentowego, stanowi bazę dla produktu z kategorii SaaS [oprogramowanie jako usługa — red.]. Już sprzedajemy go w sieci w abonamencie miesięcznym. To nowy rodzaj programów lojalnościowych dla mniejszych i większych marek oraz sprzedawców, np. osiedlowych sklepów — twierdzi Krystian Dylewski, jeden ze współtwórców 2take.it.

Na co dzień Krystian Dylewski specjalizuje się w analizie dużych zbiorów danych, w CV ma m.in. projekty dla Boston Consulting Group, Huaweia, Naspersa czy Mindshare’a. Przy wsparciu wieloletniego bankowca, Adama Domańskiego, zbudował oprogramowanie analizujące i skanujące paragony, które teraz postanowił skomercjalizować. W ostatnich kwartałach Polacy za pomocą oprogramowania od 2take.it skanowali po 250 tys. paragonów miesięcznie.

— W pewnym momencie nową wersję aplikacji wypuszczaliśmy co kilkanaście dni. Okazuje się bowiem, że paragony wcale nie są wystandaryzowane, co powoduje, że na rynku funkcjonuje kilka tysięcy formatów — tłumaczy Krystian Dylewski, który zdobytą wiedzę postanowił zaoferować biznesowi. Pomysł jest prosty: zamiast zbierania pieczątek czy zapisywania się do programów lojalnościowych opartych na kartach 2take.it proponuje szybkie skanowanie paragonów smartfonem przez okienko na stronie internetowej danej marki i zarządzanie zdobytymi informacjami.

— Logowanie odbywa się za pomocą profilu na Facebooku. Nasz pomysł pozwala markom na prowadzenie własnych programów lojalnościowych z ominięciem pośredników, np. sieci handlowych. Kawiarnie czy osiedlowe sklepy też są w kręgu naszego zainteresowania — twierdzi Krystian Dylewski. Co na to biznes? W dużych miastach o swoje od kilku lat walczy beaconowe Kekemeke, mające kilka milionów złotych finansowania. Dotychczas nawiązało współpracę z ponad 500 punktami gastronomicznymi i sklepami nad Wisłą. O mocniejszym wejściu w segment nagradzania lojalności myślą też m.in. twórcy aplikacji Booksy. Nie wszyscy przedsiębiorcy gonią jednak za technologią. — Wiem, że pieczątki na kartonikach są staromodne, ale w pewnych sferach nie chcemy wchodzić o krok za daleko w życie naszych klientów — twierdzi Adam Ringer, prezes sieci kawiarni Green Caffè Nero.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / 2take.it wygrało na loterii