3,5 tys. zł pod choinką „frankowców”

KZ
opublikowano: 2013-12-23 00:00

Choć o wyprowadzce bez strat z mieszkania kupionego za franki szwajcarskie nie ma dziś mowy, to są też plusy walutowego kredytu.

Po ponad pięciu latach spłat frankowcy, którzy pożyczyli 300 tys. zł, mogą sobie położyć w te święta pod choinką 3,5 tys. zł. O tyle mniej wydali na obsługę kredytu niż zadłużeni w złotych. Oszczędności te mogą jednak zniknąć w 2014 r. – ostrzegają analitycy Open Finance. Jeśli chodzi o koszty obsługi kredytu, to frankowcy wciąż wychodzą na plus. Open Finance porównał klienta, który w czerwcu 2008 r. wziął 300 tys. zł na 30 lat, w złotych z marżą 1 pkt proc., z klientem, który identycznie zadłużył się we franku z nieco wyższą marżą – 1,2 pkt proc. I tak obaj spłacają swoje kredyty, po grudniowej racie w tym roku minie im 5 lat i trzy miesiące. Pierwszy klient zaczął z ratą 2128 zł, drugi – z 1409 zł. Dziś jest odwrotnie, klient złotowy płaci mniej, a frankowy więcej. Rata złotowego zadłużenia dzięki niskim stopom procentowym to obecnie 1419 zł, a frankowego ze względu na wysoki kurs CHF – 1705 zł. Klient złotowy, choć miał w naszym przykładowym kredycie niższą marżę, wydał na obsługę prawie 112,8 tys. zł, a frankowy 109,3 tys. zł. Frankowemu zostało więc w kieszeni 3,5 tys. zł. Przy zachowaniu obecnych różnic między ratami w granicach 280-290 zł miesięcznie, na koniec 2014 r. koszty obsługi kredytów się wyrównają.