35 zakładów z certyfikatem

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2005-03-01 00:00

Dobre wieści dla polskich mleczarni. Rosja ujawniła listę zakładów mogących prowadzić eksport na jej rynek. Nareszcie.

Wczoraj dotarło do Warszawy pismo, na które branża mleczarska czekała z zapartym tchem od listopada. Treść mówi o dopuszczeniu 35 polskich zakładów mleczarskich do eksportu na rynek rosyjski (pełna lista na portalu pb.pl).

— Prawie wszyscy najwięksi eksporterzy znaleźli się na liście. Certyfikat otrzymało prawie 50 proc. skontrolowanych zakładów — cieszy się Krzysztof Jażdżewski, p.o. głównego lekarza weterynarii.

Dodaje, że w Czechach udało się to jedynie 25 proc. kandydatów. Na liście nie ma jednak Mlekpolu, największej spółdzielni mleczarskiej w Polsce, ktora starała się o dopuszczenie trzech zakładów.

Zadowolenia z decyzji Moskwy nie kryją szefowie firm, które przed blokadą rynku rosyjskiego wysyłały tam znaczące ilości towarów.

— Czekaliśmy na tę decyzję przez kilka miesięcy. Mam nadzieję, że uda się nam szybko wznowić wysyłki. Powinno się to udać, bo mieliśmy w Rosji stałych odbiorców — mówi Dariusz Sapiński, prezes SM Mlekovita.

W podobnej sytuacji jest wielu polskich producentów. Warto przypomnieć, że w 2004 r. sprzedali oni na rosyjskim rynku wyroby mleczarskie o łącznej wartości ponad 35 mln EUR. Wartość eksportu byłaby znacznie większa, gdyby dostęp do rynku rosyjskiego nie został we wrześniu zablokowany.

— Teraz, do pełni szczęścia, brakuje nam jeszcze osłabienia złotego. Przy kursie euro na poziomie 4,3 zł nasze mleczarnie wyszłyby na prostą — mówi Waldemar Broś, wiceprezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich.

Dodaje, że eksport do Rosji stanowił dotąd około 10 proc. całego eksportu branży, a w przypadku serów ponad 21 proc. I nic dziwnego. Rosja jest dzisiaj największym importerem masła i serów na świecie.