4fun Media zagra w rytmie disco

KAJ
opublikowano: 28-09-2011, 00:00

Medialna grupa uruchamia TV.Disco. Tu są klienci — tłumaczy. Biuro TVN ma teraz znaleźć reklamodawców.

„Coco Jumbo i do przodu” — mawiał bohater jednej z polskich komedii. Tę maksymę do serca wzięła sobie notowana na GPW spółka telewizyjna 4fun Media. Właściciel kanałów m.in. 4fun TV, Rebel TV ruszył właśnie z TV.Disco. Polecą w nim m.in. taneczne hity na miarę „Coco Jumbo”. Wszystko w jednym celu — by w górę poszybowały wyniki stacji. Według najnowszych prognoz, dla muzycznych kanałów tematycznych, nie tylko spod znaku 4fun TV, nadeszły czasy radosnych tańców. — Nasze konserwatywne szacunki mówią o wzroście zysku netto o 60 proc., do 7,7 mln zł w tym roku — przekonuje Ewa Czekała, prezes 4fun Media.

Zwarcie w sklepie

Prognozowane przychody 4fun Media, czyli 23,8 mln zł, oznaczają wzrost niemal o połowę, głównie dzięki wzrostom przychodów z reklam. Marża netto wzrośnie o 10 proc. Hossa? — Stacje nadające popularną muzykę z nieodkrytych jak dotychczas nisz, czyli m.in. disco polo, będą miały wierną widownię. A skoro będzie widownia, będą i reklamodawcy. Być może nie z najwyższej półki, ale ci mniej zarabiający i gorzej wykształceni widzowie też chodzą do sklepu — przekonuje Zbigniew Benbenek, prezes ZPR, właściciela Lemon Records, który niedawno uruchomił Polo TV. Aspiracje Polo TV sięgają wysoko, kanał już wyprzedził wielu konkurentów i liczy na detronizację wieloletniego lidera segmentu, czyli Vivę. Czy TV.Disco pokrzyżuje jej plany? — Nie idziemy na bezpośrednie zwarcie, bo stawiamy na segment, którym według badań interesuje się około 50 proc. Polaków. Celujemy więc w prezentowanie nowej fali w polskim disco i zagranicznych przebojów tanecznych. Tymczasem Polo TV to klasyka disco polo i piosenka biesiadna — przekonuje Ewa Czekała.

Dokładka premium

W równie dynamicznym co disco tempie toczyć się będzie rynkowa walka o przyciągnięcie do kanałów 4fun Media większych pieniędzy od reklamodawców. Główne pole rozgrywki to Premium TV, biuro reklamy TVN dla małych stacji. To biuro pod koniec zeszłego roku przejęło od At Media sprzedaż czasu antenowego w spółce kierowanej przez Ewę Czekałę. — Dali lepsze warunki niż nasz dotychczasowy partner. Umowa obowiązuje trzy lata, na razie jesteśmy z niej bardzo zadowoleni — przekonuje Dariusz Stokowski, jeden z założycieli i głównych udziałowców 4fun Media. Nic dziwnego, bo jak dowiedział się „PB”, przez pierwsze półrocze TVN musiał dołożyć do interesu ponad 1 mln zł, by wywiązać się z umów podpisanych także m.in. z TV Puls. Zakładały one, że przy określonej oglądalności stacji biuro reklamy TVN „dowiezie” określoną liczbę sprzedanego czasu reklamowego. Okazało się, że Premium TV nie było w stanie dostarczyć odpowiednio wysokiego strumienia pieniędzy z reklam. Dlatego różnicę między zapisami w umowie a realnymi wpływami TVN wyjął z własnej kieszeni i podciągnął w górę wyniki m.in. 4fun Media.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAJ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy