4Mobility i Blinkee.city łączą siły

opublikowano: 14-04-2021, 13:06
aktualizacja: 14-04-2021, 14:55

Dwie polskie firmy sharingowe podzielą się pojazdami, żeby wspólnie zaoferować usługę miejskiego „transportu intermodalnego” - docelowo w 30 miastach.

Powstaje polskie konsorcjum sharingowe. 4Mobility i Blinkee.city postanowiły połączyć ofertę i floty, żeby lepiej wykorzystać zasoby - skutery, rowery i hulajnogi elektryczne oraz samochody segmentu premium i na prąd. Celem jest stworzenie największej w Polsce oraz jednej z największych w Europie sieci pojazdów współdzielonych.

- Podpisanie porozumienia między naszymi spółkami rozpoczyna pierwszą w Polsce ścisłą współpracę operatorów współdzielonej mobilności. Obserwujemy podobne tendencje za granicą - mówi Paweł Błaszczak, prezes 4Mobility.

Wszystko w jednym
Wszystko w jednym
Spółki 4Mobility i Blinkee.city, reprezentowane przez Pawła Maliszewskiego, Marcina Maliszewskiego, Pawła Błaszczaka, Kamila Klepackiego i Tomasza Krawczyka, będą razem oferować współdzielone samochody, skutery i hulajnogi.

Efektem sojuszu będzie powstanie platformy umożliwiającej użytkownikom planowanie podróży przy wykorzystaniu różnych środków transportu za pomocą jednej aplikacji i w ramach jednego konta.

4Mobility i Blinkee.city będą prowadziły również wspólne działania promocyjne i marketingowe. Połączą też siły sprzedażowe, opracowując ofertę usług mobilności dla firm i samorządów.

- Docelowo planujemy rozszerzenie tego typu kooperacji na inne kraje, w których świadczymy usługi – zaznacza Paweł Maliszewski, współzałożyciel Blinkee.city

W pierwszym etapie wspólna oferta zostanie wdrożona w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie, Rzeszowie, Gdańsku, Gdyni i Sopocie. Docelowo będzie dostępna w 30 miastach, w których spółki chcą udostępnić łącznie 4 tys. pojazdów.

W Polsce działa kilkudziesięciu operatorów oferujących pojazdy do współdzielenia. Łącznie flota aut szacowana jest na 7 tys., hulajnóg - na 8 tys. (stan na koniec lipca 2020 r.), skuterów - na około 2 tys., a rowerów - na kilkanaście tysięcy (samych stacji jest 3 tys.). Wartość całego rynku sharingu, rozumiana jako roczny przychód operatorów, wynosi około 200 mln zł. Już dziś blisko 12 mln osób w Polsce ma potencjalny dostęp do co najmniej jednej usługi współdzielonej mobilności.

Portal Money.pl szacuje, że rynek współdzielonych środków transportu będzie rósł w tempie nawet do 200 proc. rocznie. Z kolei z raportu „Mobilne miasto” wynika, że w 2025 r. wartość rynku mobilnego sharingu na wynieść nawet 1,2 mld zł.

Dobry kierunek
Leszek Leśniak
dyrektor zarządzający w firmie Panek CarSharing

Multimodalność usług współdzielenia środków transportu, czyli udostępnianie różnych rodzajów transportu w jednej aplikacji bądź na jednej platformie, jest bardzo dobrym kierunkiem. Nie jest to natomiast nowość. Blinkee.city udostępniało swoje elektryczne skutery już kilka lat temu w aplikacji pierwszego elektrycznego carsharingu w Polsce – Vozilli. Dzięki takiej integracji klienci nie muszą przełączać kilku różnych aplikacji, aby sprawdzić, jaki pojazd na krótką podróż znajduje się najbliżej. Łączenie różnych rodzajów pojazdów na jednej platformie jest również istotne z perspektywy tzw. „ostatniej mili”. Użytkownik może zaplanować, że część podróży przebędzie jednym środkiem transportu, a resztę innym, zaczynając np. od hulajnogi, znajdującej się kilkadziesiąt metrów od domu, którą dojedzie do samochodu oddalonego o kilometr. Różne rodzaje pojazdów w usługach współdzielenia mogą być względem siebie komplementarne, dlatego przewiduję, że tego typu agregacje różnych usług będą zdarzać się coraz częściej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane