5 lat minęło od 5 zł za franka

opublikowano: 15-01-2020, 10:22

15 stycznia 2015 roku szwajcarski bank centralny postanowił zerwać z utrzymywaniem wartości helweckiej waluty na poziomie minimum 1,2 euro. Efekt? Dodało to szwajcarskiej walucie skrzydeł, czego efektem był wystrzał jej notowań w skrajnym momencie nawet o ponad jedną trzecią – do ponad 5 złotych za franka - przypomina Bartosz Turek, analityk HRE Investments.

"SNB przestaje bronić franka. Uwolnienie kursu z miejsca zaowocowało drastycznym wzrostem notowań szwajcarskiej waluty. Złoty traci do franka KILKADZIESIĄT procent" - tak przed pięciu lat relacjonowaliśmy niespodziewaną i brzemienną w skutkach decyzją szwajcarskiego banku centralnego.

Franki szwajcarskie
Zobacz więcej

Franki szwajcarskie fot. Fotolia

Decyzja bardzo szybko przełożyła się na skokowy wzrost rat dla osób, które wybrały kredyty mieszkaniowe w szwajcarskiej walucie.

"Aby dokładnie pokazać z jakim szokiem mieliśmy do czynienia wyobraźmy sobie osobę, która zadłużyła się na kwotę 300 tys. złotych w helweckiej walucie w połowie 2008 roku. (...) Jeszcze w grudniu 2014 roku kredytobiorca z naszego przykładu miałby ratę nieprzekraczającą 1850 złotych. W miesiąc później było to już 2,1 tys. złotych. Ale uwaga! Uspokojenie na rynku walutowym oraz spadek oprocentowania tych długów doprowadziły do spadku raty. W efekcie gdyby wziąć pod uwagę okres ostatnich 5 lat (do grudnia 2019 roku), to w sumie do banku należało oddać tytułem rat prawie 112 tysięcy złotych. Do spłaty wciąż pozostałoby około 388 tysięcy złotych, czyli o 88 tysięcy złotych więcej niż pożyczono" - dodaje Bartosz Turek.

Specjalista przeprowadził symulację, pokazującą, jak wyglądałaby sytuacja kredytobiorcy, gdyby do walutowego szoku nie doszło, a kurs franka pozostałby na poziomie z pierwszej połowy stycznia 2015 r. (3,6 zł).

W takim przypadku przez ostatnich 5 lat wspomniany kredyt kosztowałby 104 tys. zł, a do spłaty pozostałoby też mniej kapitału (359 tys. zł).

"Wciąż niestety jest to więcej niż wyrażona w złotych kwota pożyczona pierwotnie przez kredytobiorcę. Różnica pomiędzy rzeczywistym i tym hipotecznym przykładem nie jest więc aż tak szokująco duża, jak mogłoby się pierwotnie wydawać" - mówi Bartosz Turek.

Zaznacza jednak, że obraz ten nie jest w pełni rzetelny, bo w hipotetycznym przykładzie nie uwzględniono w obliczeniach ważnego elementu, jakim jest oprocentowanie. 

"Choć rzadko się o tym mówi, to przecież przy okazji uwolnienia kursu franka doszło też do poważnego spadku kosztu pieniądza w szwajcarskiej gospodarce. To powoduje, że LIBOR dla franka był ujemny, co nie pozostało bez wpływu na wysokość płaconych rat. Warto więc obliczyć co stałoby się gdyby kurs franka pozostał przez ostatnie 5 lat na poziomie 3,6 złotych, ale też LIBOR 3M notowany był na poziomie jedynie kosmetycznie ujemnym (-0,055%). Dla porządku warto dodać, że na początku stycznia 2020 roku było to około -0,7%" - pisze w komentarzu Bartosz Turek.

Okazuje się, że przy założeniu stałości kursu i oprocentowania kredytobiorca z hipotetycznego przykładu musiałby przez ostatnich 60 miesięcy oddać do banku w formie rat kwotę prawie 113 tysięcy złotych, czyli o około tysiąc więcej niż w rzeczywistości.

"Pocieszeniem w tym przypadku może być jedynie to, że do spłaty kredytobiorcy pozostało 364 tys. złotych. Niestety wciąż jest to więcej niż pierwotnie pożyczona kwota wyrażona w złotym" - dodaje analityk.

Dziś kurs franka wynosi około 3,92 zł.

 

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy