60 sklepów w trzy lata

Magdalena Laskowska
opublikowano: 2005-11-28 00:00

Spółka, która już uruchomiła 48 sklepów, w przyszłym roku chce zakończyć budowę sieci w Polsce.

Olsen Fashion, importer i dystrybutor damskiej odzieży niemieckiego koncernu w Polsce, do końca przyszłego roku otworzy kolejnych 12 placówek (cztery własne i osiem partnerskich). I na tym zakończy budowę sieci w Polsce.

— Zamierzamy ją rozszerzyć do 60 sklepów, a później skupić się na podnoszeniu ich jakości. Zmienimy punkty multi- na monobrandowe, poszukamy lepszych lokalizacji dla istniejących już sklepów — zapowiada Andrzej Czyż, dyrektor generalny Olsen Fashion.

Dlaczego Olsena zadowala 60 sklepów, podczas gdy np. pod marką House działa 78, Reserved — 88, Reportera — 218?

— Olsen to marka z wyższej półki cenowej. Gdybyśmy na każdym kroku mieli sklep, przestałaby być ekskluzywna. Jeśli marka nie jest masowa, 60 sklepów wystarczy — twierdzi Jerzy Garczyński, wiceprezes Polskiej Izby Odzieżowo-Tekstylnej.

Co o zamiarach Olsena myślą właściciele współpracujących z nim sklepów multibrandowych?

— Kilka lat prowadziłam sklep monobrandowy. Prosperował dużo gorzej od obecnego wielomarkowego. Posiadanie kilku marek okazało się rozwiązaniem lepszym dla mnie, dla klientek oraz dla samych brandów, które nie rywalizują ze sobą, ale się uzupełniają —mówi Zofia Tuz, właścicielka sklepu w Kielcach.

Plany firmy niekoniecznie muszą więc spodobać się jej współpracownikom. Czy są więc realne?

— Zdecydowałabym się na punkt jednomarkowy, ale nie przekształcałabym obecnego, tylko dodatkowo otworzyła drugi — dodaje Zofia Tuz.

Obecnie odzież Olsena można kupić w 48 sklepach: w trzech własnych w Warszawie, 15 partnerskich (np. Lublin, Bydgoszcz, Katowice) i 30 wielobrandowych m.in. w Gdańsku, Poznaniu i Krakowie.

— Lokujemy sklepy w galeriach handlowych w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców, ale jest też kilka w mniejszych ośrodkach, np. Inowrocławiu, Jastarni i Juracie — mówi Andrzej Czyż.

Odzież Olsena projektowana jest w Hamburgu, a kolekcje szyte na całym świecie, m.in. w Polsce, w Anglii, Irlandii oraz na Dalekim Wschodzie (około 20 proc.). Za konkurencję na polskim rynku Olsen uznaje marki Deni Cler, Hexeline i Simple.

Olsen Fashion, polska spółka niemieckiego Olsena, powstała w 2004 r. Na koniec 2005 r. spodziewa się ponad 10 mln zł przychodów ze sprzedaży. Rok później mają one sięgnąć 13 mln zł.