Dziś i jutro na rachunki NBP trafi 8 mld zł za akcje PKO BP. Banki obiecują, że poradzą sobie z tą rzeką pieniędzy. Emocje są jednak gwarantowane.
Polski system bankowy czeka dziś i jutro poważna próba. To właśnie w poniedziałek i wtorek na koncie Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych w Narodowym Banku Polskim (NBP) musi znaleźć się 8 mld zł za przyznane w sobotę akcje PKO BP.
Uciekająca gotówka
Dziś banki muszą przekazać około 4 mld zł za transzę dla inwestorów indywidualnych, jutro zaś rozliczone zostaną akcje przyznane inwestorom instytucjonalnym.
Cały problem polega na tym, że pieniądze te w praktyce na chwilę wypłyną z systemu banków komercyjnych i trafią do banku centralnego. Istnieje więc teoretyczne zagrożenie utraty przez nie płynności. Oznacza to, że na chwilę zabraknie im wolnych pieniędzy. 8 mld zł to bowiem więcej niż przeciętna nadpłynność całego sektora bankowego w październiku, którą można szacować na 7,35 mld zł.
— Gdyby środki przekazane z systemu bankowego po prostu zostały ulokowane w NBP, oznaczałoby to bardzo poważne perturbacje na rynku pieniężnym, a stawki krótkoterminowych depozytów poszybowałyby w górę, gdyż banki zmuszone byłyby szukać płynności w NBP — uważa Marcin Mrowiec, ekonomista Banku BPH.
Trzeba też pamiętać, że ogromna liczba klientów biur maklerskich zaciągnęła kredyt na zakup akcji PKO BP, więc nie zasiliła systemu bankowego dodatkową gotówką.
Będzie dobrze
Ekonomiści bankowi uspokajają jednak. Twierdzą, że instytucje finansowe, NBP i Ministerstwo Finansów od dawna zdają sobie sprawę z problemu i są przygotowane. Bank centralny ma też sposoby na szybkie przekazanie środków z powrotem do instytucji komercyjnych.
— Z dużej chmury będziemy mieli mały deszcz. Na pewno niczego nie odczują klienci banków — zapewnia Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING BSK.
Jego zdaniem, banki zabezpieczyły się, gromadząc zapas gotówki, a MF w ostatnim czasie nie wysysało z nich pieniędzy.
— Pamiętajmy też, że z powodu dużej redukcji, banki nie będą musiały uruchamiać dodatkowych środków, gdyż na zakup akcji w dużej części wystarczą środki wpłacone przez klientów — dodaje Jacek Wiśniewski, szef zespołu analiz w Pekao SA.
— Na pewno w bankach będzie dużo emocji. Na oprocentowanie kredytów dla ludności czy ceny walut cała sytuacja nie będzie miała jednak wpływu — podsumowuje Przemysław Magda, analityk Banku Handlowego.
Zwiększona podaż
Zamieszanie związane z prywatyzacją PKO BP będzie miało jeszcze jeden skutek. Tym razem statystyczny. Pod koniec października klienci biur maklerskich brali kredyty na zakup akcji, które „znikną” dopiero w listopadzie. Spowoduje to skokowy wzrost podaży pieniądza w październiku. Zdaniem ekspertów Banku BPH, podaż pieniądza w październiku wzrośnie w stosunku rocznym o 11,2 proc. wobec 6,2 proc. we wrześniu. Wzrost akcji kredytowej wyniesie ich zdaniem ponad 20 mld zł.