Jorge Mendes

Jeśli szukać szarej eminencji światowego futbolu, to zdecydowanie trzeba się udać pod adres jednej z rezydencji tego pana. Mendes był lokalnym portugalskim biznesmenem zarządzającym siecią barów. Właśnie w knajpie w Guimaraes poznał mało znanego bramkarza Nuno. Mendes postanowił spróbować swoich sił jako agent piłkarski. Okazało się, że ma talent. Nuno trafił szybko do Deportivo La Coruna, a Mendes zaczął budować imperium, na szczycie którego znajdują się obecnie Cristiano Ronaldo i trener Jose Mourinho. Za wynegocjowanie transferu tego pierwszego do Realu Madryt zainkasował okrągłe 4 mln GBP.
David Beckham
Niekwestionowany król piłkarskiego biznesu. W klubie zarabia krocie, a jeszcze więcej poza boiskiem, na kontraktach reklamowych. To już bardziej marka niż piłkarz. Na mundialu był jedną z największych gwiazd, mimo że nie grał z powodu kontuzji. Oficjalnie wspierał kolegów z reprezentacji Anglii, ale przy okazji załatwił całą masę interesów.
Leo Messi
Chyba najlepszy obecnie zawodnik na świecie. Gwiazda Barcelony i reprezentacji Argentyny zamiast zbijać kokosy na prestiżowych kontraktach reklamowych z najlepszymi markami, promuje chipsy i chińskie samochody. Paradoksalnie jednak w takiej strategii może być sporo sensu, bo jak ktoś zawojuje chińskie rynek, to jest królem dużej części populacji świata. Najnowsze badania wskazują, że w Chinach Messi jest już niekwestionowanie najpopularniejszym graczem.
Cristiano Ronaldo
Piłkarski odpowiednik Paris Hilton. Tandetna gwiazdka poruszająca się na styku popkultury i piłki nożnej. Uwielbiany przez miliony, a dla tych którzy go nie znoszą potrzebny element marketingowego folkloru. Piłkarsko fenomenalny. Najdroższy zawodnik w historii – Real Madryt zapłacił za niego Manchesterowi United 132 mln USD.
Sepp Blatter
Człowiek, który ustala reguły gry w FIFA, instytucji trochę przypominającej pod względem sposobu zarządzania PZPN, ale pode względem marketingu o lata świetlne wyprzedzającej nasz związek. Blatter kieruje machiną przynoszącą gigantyczne zyski, a w ciągłej walce o stołki utrzymuje niezmiennie ten najważniejszy. Od 1998 roku pełni funkcję prezydenta FIFA.
Diego Maradona
Czarny charakter futbolu, który był już na samym dnie i powrócił zza światów. Oszukiwał na boisku (gol zdobyty ręką na wagę mistrzostwa świata) i poza boiskiem (oszustwa podatkowe). Fortunę przehulał, ale teraz - już nie jako zawodnik, a trener Argentyny - liże finansowe rany. Nosi dwa zegarki, żeby przypodobać się sponsorowi i jest gotów się rozebrać, żeby zwrócić na siebie uwagę.
ESPN
Głowa instytucjonalna, a nie osobowa, ale wprost genialna. Amerykański konglomerat sportowych mediów zdecydował się zaszczepić w amerykańskim społeczeństwie miłość do soccera. W obsługę mistrzostw i podgrzewanie zainteresowania tą dyscypliną w USA zaangażowano całe moce przerobowe firmy. Tym razem Amerykanie naprawdę oszaleli na punkcie piłki, a inwestycja z pewnością się opłaci. Piłce nożnej brakowało do tej pory tylko jednego - nie była uwielbiana przez najbardziej dochodowy sportowy rynek świata.
Roman Abramowicz
Rosyjski miliarder i oligarcha, któremu zamarzyło się sięgnąć po tytuł w Lidze Mistrzów. Kupił angielski klub Chelsea Londyn i dzięki wpompowaniu setek milionów euro uczynił z niego prawdziwą potęgę, brakuje jednak ciągle triumfu z LM. Abramowicz zakręca powoli kurek z pieniędzmi, ale wcześniej wyznaczył zasady, które bardzo spodobały się szejkom inwestującym w piłkę, czyli zwyczaj gigantycznych piłkarskich zakupów.
