A-Lima-Bis myśli o giełdzie

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 2007-08-09 00:00

Tego już dawno nie było. Na warszawskiej giełdzie może się pojawić firma z branży mleczarskiej.

Tego już dawno nie było. Na warszawskiej giełdzie może się pojawić firma z branży mleczarskiej.

Mało kto dziś pamięta, że na warszawskim parkiecie notowane były kiedyś akcje firmy mleczarskiej (Bakoma). Wygląda na to, że wkrótce pojawi się tam jej następca. Chodzi o firmę A-Lima-Bis ze Środy Wielkopolskiej, która wie prawie wszystko o mleku. Wie, bo jest firmą inżynieryjno-produkcyjną, która specjalizuje się w tworzeniu instalacji i urządzeń dla przemysłu mleczarskiego. Od niedawna sama też zajmuje się przetwórstwem.

— Naszą działalność można podzielić na kilka działów. Pierwszym jest handel bydłem zarodowym i jałówkami. Drugim jest montowanie instalacji i urządzeń dla przemysłu mleczarskiego (do filtracji, zagęszczania, pakowania, schładzania) na bazie podzespołów renomowanych firm z całego świata. Trzecim jest produkcja wozów paszowych, które służą do automatycznego karmienia krów na dużych fermach — wylicza Tadeusz Łuczak, prezes i główny udziałowiec spółki A-Lima-Bis.

Dodaje, że wykonała ona blisko 50 dużych instalacji w polskich zakładach mleczarskich, m.in. w Mlekovicie czy Danone.

To jednak nie wszystko.

— Niedawno zainwestowaliśmy w przetwórstwo, kupując proszkownię mleka w Górze Śląskiej, gdzie produkujemy serwatkę w proszku. A że jest to dobry biznes, zamierzamy kupować kolejne proszkownie — mówi Tadeusz Łuczak.

Spółka prowadzi rozmowy w sprawie nowego przejęcia, ale na razie nie zdradza szczegółów.

— Nasze plany sięgają jednak znacznie dalej. Chcemy zaistnieć m.in. na rynkach wschodnich (Litwa, Białoruś), gdzie budujemy przyczółki. Zamierzamy też wejść na Ukrainę — mówi Tadeusz Łuczak.

Łączne obroty grupy w 2007 r. mają wynieść 60 mln zł. W przyszłości mają być dużo większe.

— Jednym z rozważanych wariantów zdobycia kapitału na rozwój produkcji i realizację nowych projektów jest wprowadzenie spółki na warszawską giełdę. Mogłoby to nastąpić w 2008 r., po uporządkowaniu i wzmocnieniu grupy — mówi Tadeusz Łuczak.