A miało być tak pięknie...

Jarosław Królak, Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 2005-05-04 00:00

Andrzej Raczko

minister finansów

Mirosław Gronicki

minister finansów

To czas wielkich obietnic, po części spełnionych — tak można podsumować rządy Mirosława Gronickiego w Ministerstwie Finansów. Więcej plusów czy minusów? Po połowie, ze wskazaniem na plusy, szczególnie jeśli porównać jego kadencję z dokonaniami poprzednika — Andrzeja Raczki. Minister Raczko uosabiał skostnienie resortu i bezpardonowe przykręcanie śruby podatnikom. Wystarczy wspomnieć ustawę o VAT.

A Mirosław Gronicki? Rynki finansowe zaufały mu i uspokoiły się. To pierwszy od lat minister finansów, który potrafił z nimi rozmawiać i je rozumiał. Słowa pochwały należą się także za trwającą obecnie operację wcześniejszej spłaty długu wobec Klubu Paryskiego, dzięki której zmniejszą się koszty obsługi.

Niewątpliwą zasługą ministra jest otwarcie resortu finansów na inne poglądy. Mirosław Gronicki zaprosił renomowanych ekspertów do rad: podatkowej i makroekonomicznej. Słuchał ich podpowiedzi i sugestii, dyskutował. Włączył się w prace nad poselskim projektem naprawy ustawy o VAT. Końcowy efekt co prawda nie rzuca na kolana, ale lepsze to niż nic... Ciepłe słowa należą się ministrowi także za opracowanie korzystnych dla przedsiębiorców zmian w ordynacji podatkowej, które wkrótce ma przegłosować Sejm.

Jednak jego najważniejszym dokonaniem są założenia do budżetu na 2006 r., które mają znacznie ograniczyć deficyt budżetowy. Sygnałem ważnych zmian w mentalności szefostwa resortu finansów jest pomysł odebrania broni palnej policji skarbowej. Przedsiębiorcy odebrali to jako ucywilizowanie metod pracy fiskusa.

Główną wadą ministra Gronickiego jest natomiast przerost deklaracji nad ich wprowadzaniem w życie. Koronnym tego przykładem jest plan ujednolicenia stawek VAT. Biznes od kilku miesięcy czeka na obiecany przez ministra projekt. W zamian otrzymaliśmy strategię podatkową na najbliższe lata. Jest w niej wiele doskonałych pomysłów, ale bez szans na wprowadzenie ich w życie — zbliżają się wybory, a potencjalni następcy rządu Belki mają przecież własne plany podatkowe. Dlaczego strategia nie powstała kilka miesięcy wcześniej?

Podatnicy źle także odebrali niechęć ministra do ustawy o zwrocie VAT osobom budującym mieszkania systemem gospodarczym — pozostała ona w sejmowych szufladach. Najnowszym kontrowersyjnym pomysłem resortu pod wodzą Mirosława Gronickiego jest podniesienie stawek akcyzy na gaz i oleje opałowe. Na żądanie premiera został odłożony na półkę. Na jak długo?