...a nasi operatorzy startują
Ogólnotematyczne portale internetowe nie prowadzą na razie sprzedaży przez Internet biletów lotniczych i wycieczek. Pojawiły się jednak pierwsze firmy gotowe zaoferować takie usługi.
Rozwój serwisów turystycznych oraz sprzedaż wycieczek i biletów lotniczych nie jest łatwym zadaniem dla właścicieli polskich portali.
Sprzedaż wycieczek wymaga podłączenia do systemu rezerwacji touroperatorów. Tymczasem każdy z nich dysponuje innym system. Prostsza jest dystrybucja biletów lotniczych. Istnieją tylko trzy globalne systemy rezerwacji. Dlatego bilety lotnicze można już kupić w air.pl. Firma ta wykupiła licencję od brytyjskiego TelMe Global Traveller i prowadzi internetową sprzedaż biletów lotniczych opierając się na jej rozwiązaniach.
Wkrótce bilety lotnicze ma oferować także Onet.
— Nasi klienci będą mogli bezpośrednio ze strony połączyć się z serwerem PolCardu i zapłacić kartą — mówi Marcin Garlej, kierownik projektu e-commerce w Onecie.
O podobnej usłudze myślą także Wirtualna Polska, Arena i Interia.
Na razie w Polsce nie powstał portal będący wiodącym agentem turystycznym w Internecie. O powtórzeniu sukcesu Expedii marzy szczecińska firma Piro, dostawca oprogramowania dla branży turystycznej.
— Poszukujemy inwestora, który w zamian za udziały w spółce wyłoży 0,5-1 mln zł na rozwój naszego serwisu www.turystyka.com.pl — mówi Maciej Galus, współwłaściciel Piro.
Szczecińska firma finalizuje obecnie umowę z jednym z wydawnictw turystycznych, które ma uczestniczyć w tworzeniu nowego serwisu z ofertami wycieczek i hoteli w Polsce, ale także za granicą.
Michał Kaczorowski współwłaściciel gdańskiej firmy Interweb — konkurenta Piro, ocenia, że na doprowadzenie do rentowności tego typu przedsięwzięcia potrzeba około 5 mln zł. Interweb także rozgląda się za inwestorem.
Nie wiadomo jednak, czy tego typu projekty mają szansę na sukces. W przeciwieństwie do rynku amerykańskiego, u nas jako pierwsi sprzedaż wycieczek w sieci zaczęli touroperatorzy i to oni mogą ostatecznie zgarnąć wszystkich klientów. Z drugiej strony, doświadczenia Scan Holiday raczej nie zachęcają do rozwoju tego typu przedsięwzięcia. Od czerwca, kiedy firma uruchomiła sprzedaż w Internecie (zapłaty trzeba jednak dokonywać przelewem lub u agenta) zaledwie kilka osób wykupiło wycieczkę tą drogą.