Co szósta giełdowa spółka podzieli się z akcjonariuszami zyskiem wypracowanym w 2005 r. Co do wielkości wypłat ten rok zapowiada się na rekordowy, choć stopami dywidend nasze firmy inwestorów nie rozpieszczają. Jeśli nie brać pod uwagę banków, zaledwie w 12 przypadkach przekraczają one kupon, jaki oferują dwuletnie skarbowe obligacje detaliczne. Wstrzemięźliwość zarządów byłaby uzasadniona, gdyby spółki planowały obiecujące (i kosztochłonne) inwestycje. Ale tak jest w niewielu przypadkach. Na szczęście zdarzają się perełki. Relatywnie najbardziej sutej dywidendy można się spodziewać po Stalprofilu (zarząd zaproponuje wypłatę aż 2,60 zł na akcję). Dla akcjonariuszy będzie to swego rodzaju rekompensata za silną obniżkę notowań spółki w zeszłym roku (o 36 proc.), spowodowaną rozczarowującymi wynikami, głównie spadkiem wyniku netto aż o połowę (do 22,4 mln zł). Decyzja o podziale zysku zapadnie na walnym zgromadzeniu 20 kwietnia.
Tradycyjnie na spory zastrzyk gotówki liczą posiadacze walorów spółek, kontrolowanych przez jednego dominującego inwestora. W grupie tej są m.in.: Permedia, Elzab i Żywiec. Ten ostatni zdecydował się na nominalnie najwyższą (30 zł) dywidendę pośród spółek niefinansowych. Problemem jest tu jednak stosunkowo niska płynność walorów. Najszybciej będzie można za to nabyć prawa do dywidendy Mondi. Dzień ustalenia prawa do premii z zysku producenta papieru ze Świecia wyznaczono na 31 marca. Uwzględniając rozliczenie D+3, walory trzeba posiadać na rachunku najpóźniej w najbliższy wtorek 28 marca.
Tymczasem największą niewiadomą pozostaje wciąż wysokość dywidend, jakie wypłacą spółki z udziałem skarbu państwa. Najbardziej łakomym kąskiem — i dla inwestorów, i resortu skarbu — są KGHM i PKN Orlen. Obie spółki osiągnęły w zeszłym roku po grubo powyżej 2 mld zł zysku netto i — biorąc pod uwagę duże potrzeby budżetu — można się spodziewać, że nie skończy się na przeznaczeniu dla akcjonariuszy — jak zapowiadały do tej pory zarządy obu firm — po około 30 proc. zysku. Tym bardziej że władze w miedziowej spółce już zostały wymienione, a pozycja Igora Chalupca, prezesa Orlenu, nie jest tak mocna, by minister skarbu nie wymusił na walnym zgromadzeniu podwyższenia premii. Wojciech Jasiński otwarcie to zresztą deklaruje, choć na razie mówi dość ogólnikowo, że oczekuje przekazania „istotnej” części zysku. Przy założeniu, że KGHM wypłaci 50 proc. ubiegłorocznego dorobku, dywidenda sięgnie niespełna 6 zł na akcję. Część analityków sugeruje nawet, że bez uszczerbku dla działalności firmy może ona przeznaczyć dla inwestorów całość zysku. Taki scenariusz nie jest na razie wpisany w cenę akcji spółki, podobnie, jak w przypadku płockiego koncernu.
Wyższej dywidendy można się też spodziewać m.in. w Lubawie. Wstępna propozycja zarządu to wypłata 2 mln zł, ale Witold Jesionowski, prezes spółki, nie wykluczył, że do inwestorów trafi niemal całość zysku za 2005 r. (5 mln zł).