Gdy w ubiegłym roku bank starał się o grant, obiecując wzrost zatrudnienia do 1 tys. osób, rząd odmówił. Teraz daje wsparcie. Na podobny projekt.
Kropla drąży skałę. Wie o tym ABN Amro Bank, dziś należy do The Royal Bank of Scotland.
— Firma chce zatrudnić kolejne 620 osób w centrum kompetencyjnym oraz planowanym centrum badawczo-rozwojowym przy centrali w Warszawie. W związku z tym projektem ABN Amro ubiegał się o grant od rządu i wstępnie dostał na niego zgodę — twierdzi źródło "PB".
Po zrealizowaniu projektu w centrum, które działa w obszarach: finanse, operacje, due diligence, IT oraz wsparcie handlowe dla Europy, części krajów Ameryki Południowej i Azji, będzie pracować 990 osób. Wszystko pięknie, tylko że 1 tys. osób miało tu pracować na początku 2009 r. Bank obiecał to półtora roku temu, gdy starał się o grant na inwestycję. Firma miała zwiększyć zatrudnienie ze 150 osób. Nie dostała grantu, ale Holendrzy zapowiedzieli, że i bez dotacji powiększą centrum zgodnie z planem. Nie zrobili tego. Dziś w centrum pracuje 370 specjalistów. Przy poprzednich staraniach o wsparcie rząd odmówił, argumentując, że "banki są bogate i nie trzeba im pomagać". Nie było to do końca fair, bo dofinansowanie dostał szwajcarski Credit Suisse, który we Wrocławiu otworzył centrum księgowe na 400 osób.
W projekcie ABN Amro dużym atutem jest pomysł z centrum badawczo-rozwojowym. Ministerstwo Gospodarki bardzo chętnie wspiera takie inwestycje. Zgodnie z systemem wsparcia, w przypadku centrum badawczo-rozwojowego wystarczy zatrudnić 35 osób i zainwestować co najmniej 3 mln zł, by ubiegać się o grant.
Bank zaczął myśleć o projekcie kilka miesięcy temu. Ze względu na trudną sytuację na świecie kilka firm, które ostatnio już dostały ofertę wsparcia od polskiego rządu, nie zdecydowało się nadal na wchodzenie do Polski, m.in. amerykański fundusz Fidelity czy szwedzka Scania.
— Nasze plany rozwoju dla centrum kompetencji w Warszawie pozostają bez zmian — zapewnia jednak Frank Meere, dyrektor zarządzający warszawskiego centrum.