Usługi finansowe mogą wpłynąć na zmiany struktury rynku motoryzacyjnego?

Mikołaj Woźniak, prezes Volkswagen Banku Polska: Mogą i wpływają. Szczególnie propozycje banków samochodowych wpływają na zachowania klientów. Polska ciągle odstaje od Europy pod względem sposobu korzystania z auta. Króluje u nas kult posiadania, a na zachodzie Europy coraz więcej klientów woli samochodu używać, niż go mieć. W Polsce, m.in. za sprawą ofert banków samochodowych, to się też zmienia. Z naszych badań wynika, że generacja Y niejako wymusza na rynku konkretne zachowania. Jednym z nich jest forma finansowania mobilności, polegająca na tym, żeby płacić za jeżdżenie, a nie za posiadanie. W niektórych krajach zachodniej Europy już nawet 70 proc. klientów indywidualnych finansuje w ten sposób samochody. W Polsce to dopiero rusza. Wydaje mi się, że za 5, może 7 lat popularność korzystania z aut przerośnie popularność ich kupowania.
Bo korzystanie jest tańsze?
Jest łatwiejsze. Banki samochodowe, które działają w Polsce od dłuższego czasu, informują o dostępności samochodu za miesięczną ratę, a nie za całkowitą cenę. To ułatwia dobranie konkretnego pojazdu. Przewidywalność wydatków i brak kłopotów z odsprzedażą to dodatkowe atuty tej formy finansowania. Klient poza tankowaniem o nic się nie musi martwić. Niektórzy mówią, że korzystając z takiej formy, nie jest się właścicielem, ale to nieprawda. Użytkownik od początku do końca jest właścicielem samochodu. Co więcej, po trzech lub czterech latach ma pełną elastyczność w sprawie zakończenia kontraktu. Może odkupić samochód, płacąc jednorazowo ratę lub rozłożyć ją na mniejsze, albo po prostu go zwrócić i wybrać nowe auto w ramach kolejnego kontraktu. To wygoda i komfort, a co najważniejsze — klient nie martwi się sprzedażą używanego auta. Przybywa zainteresowanych takimi usługami. Za kilka lat przemodeluje się także rynek aut używanych. Pojawi się wiele sprawdzonych samochodów o doskonale znanej historii. To dobra informacja.
Jak do lansowanego m.in. przez banki samochodowe
3 korzystania z aut zamiast ich posiadania mają się programy współdzielenia samochodów?
To też forma użytkowania. Volkswagen Bank jest inicjatorem takich rozwiązań. Jako członek Grupy Volkswagen uczestniczymy w Niemczech w programie Quick car, czyli wynajmowania aut na minuty. Ludzie w miastach nie potrzebują samochodów na stałe, tylko na czas jazdy. Wydaje mi się jednak, że przyszłość mobilności w miastach to nie tylko samochody. Być może w ramach miesięcznej raty będzie się uzyskiwało dostęp do wszelakiej mobilności: od aut, rowerów, skuterów po autobusy i tramwaje. Wszystko zmierza w tym kierunku. Zamiast kupować samochód, będziemy kupowali abonament mobilności.
Czyli będzie potrzeba mniej samochodów. To nie jest „strzał w stopę” dla koncernów motoryzacyjnych?
Myślę, że dzisiaj nikt nie udzieli odpowiedzi na to pytanie. Ciągle mamy do czynienia z koncentracją na rynku. Być może mniejsi producenci nie przetrwają. Jedno jest pewne: rynek motoryzacyjny się zmienia. Zmieniają się konsumenci i ich oczekiwania co do dostępu do mobilności. Nowe oferty banków to tylko odpowiedź na te oczekiwania. Odpowiedzią będą także strategiczne alianse. Innymi słowy: koncentracja będzie postępowała.