Abris wjeżdża na tory

opublikowano: 24-03-2016, 22:00

Fundusz zainwestował w spółkę Industrial Division, wynajmującą lokomotywy operatorom kolejowym

Rok temu fundusz Abris Capital Partners z dużym zyskiem zakończył inwestycję w spółkę Prime Car Management, zajmującą się zarządzaniem firmowymi flotami samochodowymi, i wysłał ją na warszawską giełdę. Teraz z dróg przerzuca się na tory, a z samochodów — na lokomotywy. Właśnie stał się większościowym udziałowcem Industrial Division, która na rynku działa od 2003 r. i dostarcza obecnie lokomotywy m.in. przewoźnikom produktów petrochemicznych, surowców czy ładunków specjalnych. Wartości transakcji nie ujawniono.

Paweł Gieryński, partner zarządzający funduszu Abris, spodziewa się, że dzięki rozwojowi rynku leasingu taboru kolejowego Industrial Division stanie się silną, dywidendową spółką. Najpierw fundusz musi jednak zainwestować w rozbudowę floty lokomotyw.
Zobacz więcej

KOLEJOWY DOPALACZ:

Paweł Gieryński, partner zarządzający funduszu Abris, spodziewa się, że dzięki rozwojowi rynku leasingu taboru kolejowego Industrial Division stanie się silną, dywidendową spółką. Najpierw fundusz musi jednak zainwestować w rozbudowę floty lokomotyw. Grzegorz Kawecki

— Uznaliśmy, że wynajem taboru kolejowego to bardzo interesujący biznes. Ten segment rozwija się w całej Europie. W Polsce ma dodatkowo duży potencjał, bo rynek przewoźników kolejowych jest relatywnie rozdrobniony, co oznacza, że mniejszym graczom trudniej jest znaleźć finansowanie na lokomotywy i chętniej korzystają z wynajmowanego taboru. Dzięki wsparciu funduszu Industrial Division będzie mogło rozbudować flotę i stać się głównym graczem na tym rynku — mówi Edgar Koleśnik, menedżer inwestycyjny w Abrisie.

Udziały sprzedają twórcy Industrial Division: Jacek Szczegodziński, Dariusz Zimny oraz bracia Arkadiusz i Piotr Ignasiakowie. Zostaną jednak w spółce i mają przy finansowym wsparciu funduszu zwiększać jej rynkowe udziały. Po polskich torach jeździ około 3,8 tys. lokomotyw, służących do przewozów towarowych, z czego około 300 pochodzi od firm, zajmujących się wynajmem taboru. Industrial Division ma w tym segmencie około jednej piątej udziałów.

— Mamy obecnie 75 ciężkich lokomotyw elektrycznych i kilkanaście lokomotyw spalinowych. Możemy szybko powiększyć tę flotę. Najłatwiej to zrobić za pomocą przejęcia. Niekoniecznie chodzi o konkurencyjną firmę — kolejowi operatorzy logistyczni mogą coraz chętniej outsourcować lokomotywy, w takim modelu działa m.in. dynamicznie rosnący Lotos Kolej. Zamierzamy też kupować nowe lokomotywy, których użytkowanie będzie coraz bardziej opłacalne wraz z modernizacją infrastruktury w Polsce — mówi Piotr Ignasiak, prezes i udziałowiec Industrial Division.

Abris nie ujawnia, ile pieniędzy zamierza wyłożyć na rozwój spółki i jakich wyników po niej oczekuje. Z ostatnich dostępnych danych finansowych, uzyskanych z wywiadowni Bisnode, wynika, że Industrial Division osiągnęło w 2014 r. 20,5 mln zł przychodów i zanotowało 1,2 mln zł czystego zysku. Przedstawiciele spółki podkreślają jednak, że do tych danych nie należy się przywiązywać, bo przeszła ona w ubiegłym roku dużą reorganizację, scalając działalność operacyjną kilku rozproszonych spółek, i wynik ten w rzeczywistości jest „kilka razy większy”.

— Docelowo Industrial Division ma być generującą dużą gotówkę, bardzo przewidywalną spółką dywidendową — to w gruncie rzeczy biznes bardzo podobny do zarządzania flotą samochodową, tylko z racji dłuższych kontraktów jeszcze bardziej stabilny. Doprowadzenie spółki do odpowiedniej skali działania zajmie nam kilka lat, ale z pewnością znajdą się inwestorzy — czy to branżowi, czy na giełdzie — którzy będą zainteresowani takim biznesem — mówi Paweł Gieryński, partner zarządzający w Abrisie. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Zdecyduje konkurencja wśród przewoźników

MICHAŁ BEIM, ekspert Instytutu Sobieskiego

Rozwój segmentu leasingu na rynku kolejowym jest uzależniony od tego, jak duża jest konkurencja między przewoźnikami. Gdy rynek jest liberalny i rozproszony, dla nowych i mniejszych graczy leasing — nie tylko lokomotyw, ale też elektrycznych zespołów trakcyjnych czy wagonów — jest naturalnym krokiem. Lepiej wynająć tabor na 2-3 lata, niż decydować się na dużą inwestycję w lokomotywę, której cykl życia jest bardzo długi, bo co najmniej 30-letni. Jeśli rynek jest praktycznie zmonopolizowany, największych graczy stać na nowy tabor. Pytanie brzmi, jak to będzie wyglądać w Polsce — przy scenariuszu budowy „wielkiego PKP Cargo” przejmującego innych przewoźników albo w sytuacji, gdy Przewozy Regionalne nie będą musiały rywalizować z takimi firmami jak Arriva, leasing na rynku kolejowym pozostanie marginalny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu