Do końca roku Accor, francuski udziałowiec Orbisu, ma szansę odkupić resztówkę akcji hotelarskiej firmy od Skarbu Państwa. Nadal jednak nie jest jasne, w jaki sposób i kiedy Orbis przejmie polskie hotele Accoru.
Do 18 listopada Accor, branżowy inwestor Orbisu, ma złożyć w Ministerstwie Skarbu Państwa (MSP) ostateczną propozycję zakupu mniejszościowego pakietu akcji hotelarskiej firmy. Transakcja ma dotyczyć około 6 proc. akcji wartych 50 mln zł. Zgodnie z oczekiwaniami, to właśnie tej firmie resort skarbu udzielił wyłączności negocjacyjnej w trwającym przetargu na zakup resztówki.
— Accor da najwięcej za wystawione na sprzedaż akcje — uważa Radosław Biadoń, analityk PKO BP.
Jego zdaniem, branżowy inwestor Orbisu najlepiej jest zorientowany w sytuacji firmy. Z dużo większym prawdopodobieństwem niż instytucje finansowe może też określić efekty spodziewanego zakupu przez Orbis należących do niego krajowych hoteli.
Zgodnie z wcześniejszymi informacjami, obecnie trwają wyceny majątku, a finalizacji umowy, również z akceptacją akcjonariuszy, można się spodziewać na przełomie roku.
Na rynku pojawiają się spekulacje na temat spodziewanej transakcji. Wspomina się o podziale Hekonu — spółki, do której należą hotele Accoru — na dwie części: firmę zarządzającą oraz spółkę, która będzie właścicielem budynków i gruntów.
— Zarówno jedno, jak i drugie rozwiązanie ma plusy i minusy. W przypadku zakupu firmy zarządzającej Orbis musiałby wydać zdecydowanie mniej pieniędzy. Z drugiej strony, może się okazać, że wyłożone pieniądze się nie zwrócą, bo umowa o zarządzanie np. za 10 lat przestanie obowiązywać, a Accor wycofa się z Polski. Zakup całości Hekonu ograniczyłby takie ryzyko, ale w grę wchodziłaby większa kwota — mówi analityk rynku hotelarskiego.
Orbis chce sfinansować transakcję gotówką. Wcześniej rozważano np. emisję akcji.
— To dobre rozwiązanie. Zadłużanie się przy obecnym oprocentowaniu i inflacji nie jest dobrym pomysłem — mówi Radosław Biadoń.



