Aegon dostał słony rachunek od UOKiK

Aż 23 mln zł kary za polisy z funduszem nałożył urząd na ubezpieczyciela. Zakład nie zgadza się z decyzją i zapowiada odwołanie

To ma być przestroga dla innych ubezpieczycieli — napisał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) w ponad 20-stronicowym uzasadnieniu kary nałożonej na Aegona. Decyzję ogłosi na dzisiejszej konferencji prasowej. Regulator potraktował firmę bardzo surowo — jeśli decyzja się uprawomocni, towarzystwo będzie musiało zapłacić aż 23 mln zł, czyli ponad połowę rocznego zysku.

PYTANIA BEZ ODPOWIEDZI:
Zobacz więcej

PYTANIA BEZ ODPOWIEDZI:

W ocenie Michała Biedzkiego, szefa Aegona, decyzja UOKiK nie rozwiązuje problemów związanych z polisami UFK, z którymi borykają się klienci i ubezpieczyciele. [FOT. BS]

Decyzja UOKiK dotyczy problemu głośnych polis z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK), które znalazły się na cenzurowanym dwa lata temu, gdy Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) uznał zapisy umowne o opłatach likwidacyjnych za niezgodne z prawem. Przypomnijmy: klientom chcącym zrezygnować z polisy w pierwszych latach oszczędzania groziła nawet utrata wszystkich wpłaconych pieniędzy.

Wyrok SOKiK otworzyło furtkę do masowego zrywania polis z UFK. Wielu klientów twierdzi, że zostali wmanewrowani w zakup tych instrumentów przez nieuczciwych sprzedawców. W sądach jest już kilka pozwów zbiorowych przeciwko ubezpieczycielom, a UOKiK prowadzi w tej sprawie kilkanaście postępowań.

Młot na ubezpieczycieli

Kara, którą UOKiK nałożył na Aegona, jest trzecią pod względem wielkości w branży ubezpieczeniowej (23 mln zł to połowa rocznego zysku ubezpieczyciela). Bardziej srogi urząd był tylko wobec PZU. Rynkowy gigant dostał ponad 56 mln zł kary za udział w zmowie na rynku polis grupowych, a jego spółka życiowa - 50 mln zł za utrudnienie zmiany ubezpieczyciela przez pracodawców.

W tym roku największą karę dostał dotychczas Allianz Polska - za stosowanie niedozwolonych postanowień w umowach będzie musiał zapłacić 5,3 mln zł.

Pierwsze, które udało się zakończyć, dotyczyło Aegona. Co ciekawe, Aegon nie został ukarany za opłaty likwidacyjne czy sposób sprzedaży polis z UFK, lecz za działania wobec klientów chcących zerwać umowę. Ubezpieczyciel żądał od nich zwrotu kosztów sprzedaży polisy, czyli prowizji, którą zapłacił pośrednikowi ubezpieczeniowemu. Urząd uznał, że wprowadzał ich w błąd. Michał Biedzki, prezes Aegona, nie zgadza się z decyzją UOKiK. — Będziemy się odwoływać — zapowiada szef towarzystwa.

Jego zdaniem, UOKiK nie odpowiedział na kluczowe dla całego rynku pytanie: czy i jak można przenosić koszty dystrybucji na klienta w przypadku wcześniejszego rozwiązania umowy. Zamiast tego ukarał firmę za to, jak starała się poradzić sobie z wyrokiem SOKiK. Decyzja UOKiK jest zgodna ze stanowiskiem Rzecznika Ubezpieczonych (RU), który — jak przypomina Cezary Orłowski z biura RU — już wcześniej zwracał uwagę na praktyki Aegona. Jego zdaniem, towarzystwo, rozstając się z klientami, nadal pobierało opłaty likwidacyjne, tylko w zmienionej formie.

— Działanie ubezpieczyciela stanowiło przejaw jednostronnej zmiany umowy z pominięciem zgody drugiej strony, co nie jest prawnie dopuszczalne — twierdzi Cezary Orłowski.

Sądem Okręgowy w Warszawie rozpatruje pozew zbiorowy przeciwko Aegonowi w sprawie opłat likwidacyjnych. Grupa 168 klientów chce, by ubezpieczyciel zwrócił im prawie 1,8 mln zł. Reprezentująca ich warszawska kancelaria LWB złożyła w maju w UOKiK doniesienie na trzech ubezpieczycieli, wśród nich Aegona, twierdząc, że naruszają zbiorowe interesy konsumentów, obciążając ich kosztami dystrybucji polis.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Aegon dostał słony rachunek od UOKiK