Aforti pociąga zagranica

Klaudiusz Sytek, który prowadzi biznes m.in. pożyczkowy, factoringowy i windykacyjny, planuje inwestycje za 100 mln zł.

Grupa kapitałowa Aforti Holding, wokół której zbudowano wianuszek spółek zależnych finansujących małych i średnich przedsiębiorców, ma ambitne plany rozwoju. Strategia na lata 2018–20 opiera się na trzech filarach: umocnieniu pozycji w Polsce, ekspansji zagranicznej i aktywności na rynkach kapitałowych. Na realizację planów grupa zamierza przeznaczyć23 mln EUR (96,6 mln zł). Inwestycje będą finansowane z kapitałów własnych i funduszy od inwestorów. Spółka rozważa też finansowanie typu mezzanine, które jest hybrydą dwóch wcześniejszych form finansowania.

Zobacz więcej

Fot. Marek Wiśniewski

— Celem jest dywersyfikacja źródeł finansowania inwestycji przewidzianych w strategii na najbliższe trzy lata. Zakładamy, że uda się nam pozyskać co najmniej 20 mln EUR — mówi Klaudiusz Sytek, prezes Aforti Holding, którego aktywa na koniec zeszłego roku warte były blisko 90 mln zł (165-procentowy wzrost r/r).

Aby zwiększyć zasięg działania na rynku usług finansowych,Klaudiusz Sytek planuje wejść w biznes leasingowy. Jeszcze nie zapadła decyzja, czy grupa powoła nową spółkę, czy dokona akwizycji. Z myślą o biznesie pożyczkowym i factoringowym grupa zainwestuje w nowe rozwiązania technologiczne oraz wzmocni sieć sprzedaży. Jeszcze w tym roku umożliwi klientom składanie wniosków online i uruchomi własne call center. Obecnie spółka zatrudnia ok. 150 pracowników w 22 oddziałach. Do końca roku powstanie 10 nowych punktów, głównie w północno-zachodniej części kraju, gdzie działalność spółki jest słabiej rozwinięta.

— Chcielibyśmy, aby Aforti Factor rosła w takim tempie jak Aforti Finanse, czyli kilkaset procent rok do roku — dodaje prezes Sytek. Rozpoznawalność marki mają wspomóc działania marketingowe. Nazwa firmy ma być widoczna przede wszystkim w sporcie. Aforti jest sponsorem m.in. klubu piłkarskiego Lech Poznań i klubu żużlowego GTM Start Gniezno. Dojdą kolejne dyscypliny — wspinaczka wysokogórska, sporty motorowerowe czy pływanie. Firma już współfinansuje wyprawę alpinisty Pawła Stempniewskiego na Mount Everest, która właśnie się rozpoczęła. Aforti Exchange, czyli kantor internetowy, który dziś działa na rynku rumuńskim i bułgarskim, do końca 2020 r. ma pojawić się również w Czechach, na Węgrzech, w Chorwacji, Serbii, Bośni i Hercegowinie, Albanii oraz Macedonii. Ambicją prezesa jest opanowanie dziesięciu krajów w regionie środkowowschodnim. Rozpychając się z kantorem, holding bada grunt pod ekspansję pozostałych biznesów.

— Podbój rynków zagranicznych rozpoczęliśmy od platformy wymiany walut online dla firm, bo wiążą się z tym znacznie niższe progi wejścia niż w przypadku spółek świadczących usługi finansowe. Przygotowywaliśmy się jednak do tego zadania od kilkunastu ostatnich miesięcy, dlatego jeszcze w III kw. 2018 r. może dojść do debiutu Aforti Finance na rynku rumuńskim — zapowiada Klaudiusz Sytek.

Na przełomie lat 2018-19 Aforti Holding zostanie przeniesiony z NewConnect, gdzie jest notowany od siedmiu lat, na rynek główny.

— Da nam to większą rozpoznawalność, a tym samym zwiększy szansę na pozyskanie nowych inwestorów zagranicznych. Chcemy też upublicznić Aforti Finance na NewConnect, a Aforti Exchange na jednym z zagranicznych rynków — dodaje prezes.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Aforti pociąga zagranica