Jak donoszą media, amerykański ubezpieczyciel, który został uratowany przed spektakularnym bankructwem wykupieniem przez państwo, chce wynagrodzić pracowników działu produktów finansowych, który poprzez ryzykowne zakłady i oferty walnie przyczynił się do „zatopienia spółki”. W grę wchodzą premie o łącznej wartości 100 mln USD.
Jak podaje dziennik The New York Times, AIG i tak poszedł na ustępstwa, ponieważ zgodził się obniżyć kwotę planowanych premii o 20 mln USD.
Kiedy kryzys uderzył w rynki finansowe na jesieni 2008 r. amerykański rząd podjął bezprecedensową decyzję o wykupieniu bankrutującego AIG, przejmując 80 proc. udziałów w spółce za ponad 182 mld USD. Działania te spotkały się z ogromnym sprzeciwem zarówno ze strony polityków opozycji waszyngtońskiej, jak i zwykłych ludzi. W minionym tygodniu Henry Paulson, były sekretarz skarbu ostro tłumaczył się na Capitolu ze swojej decyzji. Uzasadnił ją ryzykiem ogromnego wzrostu bezrobocia po upadku ubezpieczeniowego giganta. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
To kolejna w ostatnich dniach informacja o ogromnych premiach wypłacanych
przez instytucje finansowe mimo kryzysu i ogromnych strat jakie część z nich
poniosła. W poniedziałek głośno było m.in. o rekordowej premii dla szefa banku
Goldman Sachs, choć w tym wypadku trzeba przyznać, że spółka wypracowała spory
zysk. Przeczytasz o tym TUTAJ.