Złoto kosztowało 1767 USD za uncję po zakończeniu sesji na Wall Street, co oznacza spadek o 5,1 proc. Notowania są w trakcie mocnej korekty, bo jeszcze w tym tygodniu inwestorzy płacili ponad 1900 USD za uncję, przebijając taką kwotę po raz pierwszy w historii.
Po godzinie 22 czasu polskiego indeksy Dow Jones i S&P 500 zwyżkowały o około 1,3 proc. O niecałe 0,9 proc. podskoczył natomiast Nasdaq.
Humory na rynkach podreperowały dziś dane o zamówieniach na dobra trwałe, które wzrosły w ujęciu miesiąc do miesiąca o 4 proc. Średnia prognozowana przez analityków wynosiła 2 proc. Motorem wzrostu okazała się branża transportowa, po jej wyłączeniu zamówienia wzrosły o 0,7 proc.
Na rynkach widać ciągle duże oczekiwanie na piątkowe wystąpienie Bena
Bernanke podczas sympozjum w Jackson Hole. Inwestorzy wierzą, że słowa i pomysły
szefa Fed ustabilizują sytuację gospodarczą.
