LONDYN (Reuters) - W piątek akcjonariusze brytyjskiego operatora statków wycieczkowych P&O Princess zdecydowali, że nie będą głosować nad fuzją z Royal Caribbean i odroczyli NWZA, aby rozważyć ofertę przejęcia spółki za 3,8 miliarda funtów przez amerykańskiego rywala Carnival Corp.
Organizatorzy wycieczek morskich odczuli wpływ ataków na USA 11 września, które przyczynił się do znaczego spadku ruchu turystycznego na świecie. Aby utrzymać się na rynku trzej najwięksi gracze muszą obniżyć koszty przez zawieranie sojuszów.
"Jesteśmy oczywiście rozczarowani wynikiem spotkania" - powiedział prezes Royal Caribbean, Richard Fain.
Swojego zadowolenia z wyniku spotkania akcjonariuszy nie ukrywał natomiast Carnival, największy operator statków wycieczkowych na świecie.
"Jesteśmy zadowoleni z odroczenia NWZA P&O Princess. Chcemy dać akcjonariuszom P&O szansę przyjęcia naszej podwyższonej oferty i skupimy wszystki siły na uzyskaniu zgody ze strony władz antymonopolowych" - głosi komunikat Carnival.
W rozmowie z agencją Reuters przedstawiciel największego akcjonariusza P&O powiedział, że chce wstrzymać się z decyzją do czasu uzyskania werdyktu władz antymonopolowych.
Zdaniem Grahama Crery z funduszu Henderson, który ma ponad pięć procent akcji P&O, fuzja Royal Caribbean/Princess ma "nieznacznie większą szansę", by zdobyć przychylność władz niż oferta wrogiego przejęcia przez Carnival.
Decyzja w sprawie odroczenia posiedzenia została podjęta o godzinie szóstej rano po bardzo burzliwej całonocnej dyskusji. Za wnioskiem głosowali głównie inwestorzy instytucjonalni, a przeciwko drobni akcjonariusze, którzy poparli fuzję.
Za ewentualne zerwanie umowy o fuzji z Caribbean P&O Princess będzie musiał zapłacić karę w wysokości 62,5 miliona dolarów.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))