Akt oskarżenia przeciwko b. wiceministrowi finansów Jackowi K.

PAP
11-07-2018, 18:05

Prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego w Warszawie akt oskarżenia przeciwko b. wiceministrowi finansów i b. Szefowi Służby Celnej Jackowi K. oraz siedmiorgu urzędnikom resortu finansów - poinformowała PAP Prokuratura Krajowa. Śledztwo dotyczy tzw. afery hazardowej.

Jak przekazała PAP rzeczniczka PK prok. Ewa Bialik, były wiceminister w rządzie PO-PSL pełniący też funkcję szefa Służby Celnej "został oskarżony o popełnienie dwóch przestępstw umyślnego niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej".

Zobacz więcej

Jacek K. Marek Wiśniewski

Z informacji prokuratury wynika, że "oskarżony umyślnie nie dopełnił ciążącego na nim obowiązku nadzoru nad realizacją zadań wynikających z ustawy o grach i zakładach wzajemnych ani nadzoru nad podległymi mu departamentami i innymi jednostkami".

Według PK Jacek K. działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w łącznej kwocie ponad 21 mld zł. "Zarzuty stawiane oskarżonemu Jackowi K. obejmują okres od 2 lutego 2008 roku do 23 listopada 2009 roku oraz od 1 stycznia 2010 roku do nieustalonego dnia 2015 roku" - wskazała prokuratura.

Jacek K. - podała PK - "ignorował informacje o nierzetelności badań technicznych, które są wymagane do rejestracji automatów do gry i nie zlecił podległym mu urzędnikom kontroli badań, co prowadziło do legalizacji automatów, które nie powinny zostać zarejestrowane".

Jak wskazała prokuratura, Jacek K. wstrzymał też "zleconą wcześniej przez siebie weryfikację 149 automatów, wytypowanych przez izby celne do ponownych badań, a gdy mimo to ujawniono nieprawidłowości, oskarżony nie polecił cofnięcia nierzetelnym jednostkom badawczym upoważnienia do badań technicznych automatów".

Prokuratura zaznaczyła też, że mimo licznych sygnałów o nieprawidłowościach Jacek K. nie zlecił podległym mu urzędnikom kontroli w zakresie maksymalnych stawek i maksymalnych wygranych w tzw. jednorękich bandytach. Według PK, w konsekwencji oskarżony akceptował rejestrację tych maszyn na podstawie nieprawdziwych opinii.

"Podległym mu funkcjonariuszom Służby Celnej oskarżony nie wydał ponadto polecenia wszczęcia postępowań mających na celu unieważnienie rejestracji automatów, które zostały zabezpieczone w toku postępowań karnych i karno-skarbowych, a których funkcjonowanie budziło zastrzeżenia. Nie zlecił również kontroli innych zarejestrowanych urządzeń, choć znane były informacje o masowej skali nieprawidłowości" - przekazała PK.

"Oskarżony działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w łącznej kwocie ponad 21 miliardów złotych. Wskutek działalności oskarżonego korzyść majątkową osiągnęli właściciele +jednorękich bandytów+, czerpiący z nich zyski, mimo że urządzenia nie powinny zostać zarejestrowane. To kwota, którą w formie podatków powinni odprowadzić do Skarbu Państwa" - podkreśliła prokuratura.

Na ławie oskarżonych zasiądzie także siedmioro urzędników resortu finansów. Wśród oskarżonych są: Anna C. - b. zastępca dyrektora Departamentu Kontroli Gier i Zakładów Wzajemnych MF, Grzegorz S. - b. dyrektor Departamentu Służby Celnej MF, Grzegorz B. – b. zastępca dyrektora Departamentu Kontroli Celno-Akcyzowej i Kontroli Gier MF, Joanna S. – b. naczelnik Wydziału Rejestracji i Egzaminów Zawodowych w Departamencie Służby Celnej MF, Grażyna N. – w okresie objętym zarzutami była zatrudniona na stanowisku starszego specjalisty w Departamencie Służby Celnej MF, Teresa K. - w okresie objętym zarzutami była zatrudniona na stanowisku starszego specjalisty w Departamencie Służby Celnej MF, Anna J. – b. dyrektor Departamentu Służby Celnej MF.

Prokuratura zarzuciła im niedopełnienie obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, a także poświadczenie nieprawdy, "poprzez urzędowe poświadczenie rejestracji urządzeń, które miały być automatami do gry o niskich wygranych, a w rzeczywistości pozwalały na grę o wysokie stawki i w związku z tym nie spełniały warunków ustawowych". Zarzuty stawiane urzędnikom dotyczą czynów popełnionych w okresie od 2006 r. do 2009 r.

Jacek Kapica (zgadza się na podawanie przez media przy opisywaniu tej sprawy jego pełnych danych personalnych) został zatrzymany przez CBA 29 marca w Warszawie, na polecenie Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, która prowadziła śledztwo w sprawie tzw. afery hazardowej. W środę prokuratura poinformowała o zakończeniu śledztwa.

Po przewiezieniu do prokuratury, Kapicy postawiono zarzuty niedopełnienie obowiązków służbowych w latach 2008-2015 "w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla innych osób, w łącznej kwocie ponad 21 mld zł". Podejrzany nie przyznał się, po postawieniu zarzutów złożył krótkie wyjaśnienia.

W kwietniu sąd uwzględnił częściowo zażalenie jego obrońcy i zmniejszył, z 500 tys. zł do 100 tys. zł wysokość poręczenia majątkowego zastosowanego wobec Kapicy. Natomiast w maju sąd uznał, że zatrzymanie Jacka Kapicy przez CBA było bezzasadne. Sąd uchylił również zabezpieczenie majątkowe, które polegało na ustanowieniu przymusowej hipoteki.

Śledztwo w sprawie tzw. afery hazardowej trwało od kilku lat. Początkowo prowadziła Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku. Według doniesień medialnych w momencie, kiedy zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych miał usłyszeć Jacek Kapica, ten wątek śledztwa został przeniesiony do prokuratury w Poznaniu. Tamtejsi śledczy badali, czy w latach 2006-2009 urzędnicy MF doprowadzili do rejestracji, wbrew obowiązującym wówczas przepisom, tysięcy automatów do gier hazardowych; ostatecznie jednak śledztwo umorzyli. Po analizie zasadności decyzji o umorzeniu tego śledztwa, Prokuratura Krajowa zdecydowała o konieczności wznowienia postępowania.

Z informacji przekazanych przez prok. Bialik wynika, że Prokuratura Okręgowa w Białymstoku zakończyła już śledztwo dotyczące rejestrowania tysięcy automatów do gry o niskich wygranych. "Maszyny te w rzeczywistości pozwalały na grę o wysokie stawki, mimo że zgodnie z prawem dopuszczalne były jednorazowe wygrane o wartości kilkudziesięciu złotych. W latach 2008 – 2015 Skarb Państwa stracił z tego tytułu ponad 21 mld zł. Użytkownicy automatów odprowadzali miesięczny ryczałt w kwotach od 80 do 180 euro, podczas gdy winni byli płacić podatek w wysokości 45 proc. przychodów" - zaznaczyła PK.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Akt oskarżenia przeciwko b. wiceministrowi finansów Jackowi K.