Albo benefity, albo autonomia

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2023-06-30 06:30

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Brak kierowców jest dziś największą barierą rozwoju firm transportowych w Polsce — mówi Andrzej Szymański, dyrektor zarządzający spółki Dartom.

PB: Od kiedy polskie firmy transportowe borykają się z problemem braku kierowców?

Andrzej Szymański: Trudno o konkretną datę. Nie jest to jednak nowe zjawisko. Kłopoty z pozyskaniem pracowników na stanowisko kierowców międzynarodowych zaczęły pojawiać się mniej więcej 10 lat temu. Towarzyszą nam od tamtej pory, oczywiście z różnym nasileniem. Na dostępność pracowników wpływ ma wiele czynników, ale generalnie kierowców brakuje.

Takich jak np. pandemia?

Tak. Po jej wybuchu wiele firm transportowych zaprzestało działalności. W związku z tym na rynku pojawiło się więcej kierowców. To było zjawisko krótkotrwałe, bo chwilę później koniunktura znacznie się poprawiła i brak kierowców znowu stał się mocno odczuwalny. Brak został potem mocno spotęgowany przez wybuch wojny w Ukrainie. Trzeba pamiętać, że wielu kierowców pracujących dla Polskich firm pochodzi z Ukrainy. Wybuch wojny spowodował z jednej strony odpływ tych, którzy pojechali bronić swojej ojczyzny, a z drugiej zablokował możliwość pozyskiwania nowych pracowników.

Jak obecnie wygląda sytuacja?

W Polsce, ale także w całej Europie mamy kryzys. Firmy produkują mniej, wobec tego również działalność transportowa jest mniejsza. W związku z tym sytuacja na rynku pracowników lekko się poprawiła, choć nie jest tak, że problem w ogóle nie występuje. Określiłbym to tak: widoczny jest pewnie ruch kierowców. Oferty gotowych do pracy pojawiają się nieco częściej, ale bardzo szybko znikają. Takiego zjawiska jeszcze kilkanaście miesięcy temu nie było. Mimo to nie można uznać, że z punktu widzenia pracodawcy sytuacja jest komfortowa. Problemy cały czas występują.

Ilu kierowców musi zatrudniać zarządzany przez pana Dartom, by komfortowo i optymalnie pracować?

Żeby doprowadzić do sytuacji, w której cała nasza flota 230 samochodów jeździ przez cały rok, potrzebujemy 290-300 kierowców. Niestety tylu nie mamy. W związku z tym część aut musi zostać zatrzymanych, np. w okresie świątecznym czy wakacyjnym. Trzeba pamiętać, że kierowców obowiązuje dosyć skomplikowany system czasu pracy. W związku z tym trzeba zatrudniać sporo więcej kierowców niż flota ma aut, żeby samochody mogły jeździć cały czas. A to jest celem firm transportowych.

Każda doba przestoju auta ciężarowego to wymierne straty dla przewoźnika. Jak Dartom zachęca kierowców do pracy właśnie w tej firmie?

To jest bardzo rozbudowany system, dużo bardziej niż dekadę temu. Stałe i oficjalnie wypłacane wynagrodzenie to podstawa. Praca kierowcy nie należy do łatwych, dlatego nie są to małe kwoty. Jednak dziś wysoka pensja to zdecydowanie za mało. Stosujemy wiele innych zachęt. To m.in udostępnianie im nowoczesnych ciężarówek z przestronnymi kabinami — to ważne, bo samochód jest dla kierowcy domem. Stosujemy też benefity pozapłacowe, takie jak opieka zdrowotna czy karty MultiSport dla całej rodziny. Staramy się organizować imprezy dla kierowców czy ułatwiać im dotarcie do domu po pracy. Pamiętajmy, że pracują dla nas kierowcy z całej Polski.

Bilet miesięczny?

Nie. Osobowy samochód służbowy. Udostępniamy je naszym kierowcom, żeby mogli w szybko i bezproblemowo dotrzeć do rodziny.

Autonomia rozwiązałaby problemy z pozyskaniem kierowców w jednej chwili i bez benefitów...

To prawda, ale autonomia to pieśń przyszłości. Jeszcze parę lat temu wydawało się, że jesteśmy już bardzo blisko pojazdów autonomicznych. Dużo mówiło się o ich drogowych testach. W ostatnim czasie temat ucichł. Nie znam przyczyny, ale może to wynikać z jakichś blokad prawnych lub technologicznych. Niemniej tego typu rozwiązania są przez nas wyczekiwane, ponieważ faktycznie rozwiązałyby problemy z najlepszym wykorzystaniem floty samochodów. Dziś jednak nawet nie podejmę się próby przewidzenia daty wprowadzenia takich rozwiązań. Żaden z producentów samochodów, z którymi rozmawiałem, nie mówił o konkretach na ten temat. Więcej mówi się o możliwości powiększania przestrzeni ładunkowej w ciężarówkach, czyli tworzeniu tzw. pociągów drogowych. Ciągnik siodłowy ciągnie nie tylko naczepę, ale też przyczepę, podwajając w ten sposób możliwości przewozowe jednego kierowcy. Testy tego typu rozwiązań trwają w kilku krajach. W Polsce na razie testów na szeroką skalę nie ma.

Chyba czas je rozpocząć. Problem z brakiem kierowców będzie się raczej pogłębiał, niż wygaszał...

To prawda. Kierowcy to grupa zawodowa, w której około 30 proc. stanowią osoby w wieku 60+. Wobec tego w najbliższym czasie prawie jedna trzecia z nich odejdzie z zawodu. W to miejsce musimy znaleźć nowych kierowców, najlepiej młodych. Tymczasem młodzi nie garną się do tej pracy. Dlatego uważam, że powinniśmy nie tylko jako branża transportowa, ale również jako kraj mocno ocieplać wizerunek pracy kierowcy, bo obecnie nie jest on najlepszy. Należy pokazywać zalety tej pracy, żeby dotrzeć do młodych ludzi. W tej chwili nie chcą oni nawet spróbować swoich sił za kierownicą ciężarówki. Druga sprawa to zachęty dla pracowników z zagranicy. Dziś czynnik ludzki jest największą barierą w rozwoju firm transportowych, a w kolejnych latach problem będzie się pogłębiał.

Szukaj Pulsu Biznesu do słuchania w Spotify, Apple Podcasts, Podcast Addict lub w Twojej ulubionej aplikacji

dziś: „AAA Kierowcę zatrudnię”

goście: Maciej Wroński — Związek Pracodawców Transport i Logistyka Polska, Andrzej Szymański — Dartom, Iwona Blecharczyk — kierowca zawodowy, Zbigniew Miszon — Maszoński Logistic