Kryzys finansowy coraz mocniej hamuje największe gospodarki świata oraz głównych partnerów handlowych Polski. Zdaniem ekonomistów, w przyszłym roku będzie jeszcze gorzej. Zdenek Tuma, szef banku centralnego Czech, ostrzegł wczoraj, że globalna gospodarka jest w dużo gorszym stanie niż się wydaje. Potwierdzają to polscy ekonomiści.
— Prognozy dla strefy euro, która jest naszym największym partnerem
handlowym (trafia tam ponad 50 proc. eksportu Polski, a import stanowi ponad 47
proc.), są z tygodnia na tydzień coraz gorsze. To odbije się na polskiej
wymianie handlowej — uważa Urszula Kryńska, ekonomistka Banku Millennium.
Zdaniem Mai Goettig, głównej ekonomistki Banku BPH, w przyszłym roku
polski eksport skurczy się o 8 proc. (r/r).
— Spadek byłby jednak jeszcze większy, gdyby nie dwa czynniki wsparcia: taniejący złoty oraz efekt substytucji — twierdzi ekonomistka Banku BPH.
Oszczędzający Europejczycy mogą bowiem wybierać polskie produkty, które są
tańsze od ich zachodnioeuropejskich odpowiedników. Jednak zdaniem Urszuli
Kryńskiej, efekt ten nie będzie dotyczył wszystkich wyrobów. — Szansę ma m.in.
branża spożywcza — uważa ekonomistka Millennium.
Więcej we wtorkowym wydaniu „Pulsu Biznesu”.