Ale ściema

Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 2006-04-27 00:00

Śpieszę z wyjaśnieniami dotyczącymi tytułu niniejszego komentarza. Wyraz „ściema” na dobre zagościł w języku młodzieżowym i oznacza mniej więcej nieskuteczną próbę wmówienia drugiemu rozmówcy tezy, która nie ma żadnego związku z rzeczywistością.

Mam nieodparte wrażenie, że z taką „ściemą” mamy do czynienia w przypadku wmawiania przez urzędników resortu skarbu, że wydanie akcji pracowniczych PGNiG może skutkować przejęciem gazowej spółki przez Gazprom. Odrobina matematyki. Skarb państwa ma grubo ponad 80 proc. akcji i głosów na walnym PGNiG. Po wydaniu akcji pracowniczych jego udział spadnie do mniej więcej 72 proc. I co? W myśl logiki urzędników ten giełdowy (w przyszłości) free float, czyli w sumie 28 proc. walorów, jest wystarczający do przejęcia spółki! Gdzie tu logika — pomijając fakt, że w praktyce niemożliwe jest skupienie przez jeden podmiot wszystkich płynnych walorów tak dużej spółki. Co więcej, po wbudowaniu zabezpieczeń typu złote weto, skarb może śmiało obniżyć udział w spółce, a i tak będzie rozdawał karty. Przykład? W Orlenie ma prawie 30 proc. akcji, a na walnym praktycznie rządzi jak chce. I to bez „bezpieczników”.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to pewnie chodzi o pieniądze. Dopóki pracownicy nie są akcjonariuszami, to przy wypłacie dywidendy skarb nie musi się z nimi dzielić. I tu pewnie leży istota problemu. MSP wyjmie dywidendę w postaci rurociągów, a inwestorzy finansowi — dostaną gotówkę. Pracownicy — przyszli akcjonariusze — mogą poczekać. Być może urzędnikom przyszło też do głowy, że trzeba załogę PGNiG ukarać za wymuszenie upublicznienia spółki. Ma to jednak krótkie polityczne nogi. Za pasem wybory samorządowe. Ponad 61 tys. pracowników i byłych pracowników PGNiG plus ich rodziny to spory elektorat. Przegrany już przez PiS?

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót