Alians Orlenu i Encanyw zamrażarce

  • Paweł Janas
opublikowano: 30-01-2012, 00:00

Inwestycyjne przyśpieszenie w łupkach nie obejmie polsko-kanadyjskiego porozumienia

Pod koniec ubiegłego roku Mikołaj Budzanowski, minister skarbu, w liście wysłanym do Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG), PKN Orlen i Grupy Lotos zachęcał spółki kontrolowane przez państwo do aktywniejszego udziału w poszukiwaniach gazu łupkowego, by nie zostawały w tyle za zagraniczną konkurencją. Na odzew nie trzeba było długo czekać.

Grupa Lotos zapowiedziała, że rozpocznie poszukiwanie gazu łupkowego na Litwie. Odrębne porozumienia z PGNiG zawarły Polska Grupa Energetyczna, Tauron i KGHM. Listy intencyjne przewidują opracowanie szczegółów przyszłej współpracy w zagospodarowaniu koncesji poszukiwawczej Wejherowo.

Rada się nie śpieszy

Nie wszystko idzie jednak jak po maśle. Według nieoficjalnych informacji, z resortu skarbu popłynął sygnał, by polskie firmy współdziałały tylko ze sobą i — przynajmniej na tym etapie prac — nie wchodziły w alianse z zagranicznymi partnerami. Mimo wielomiesięcznych negocjacji nie ma dotąd decyzji w sprawie wymiany aktywów między PKN Orlen a koncernem Encana, największą kanadyjską firmą gazową. I szybko nie będzie.

— Do połowy roku obie firmy wstrzymają się z podpisaniem umowy. Na pewno tematu nie ma też w programie najbliższej rady, zaplanowanej na 22 lutego — mówi pragnący zachować anonimowość członek rady nadzorczej PKN Orlen.

Encana miała uzyskać udziały w części orlenowskich koncesji na Lubelszczyźnie i współfinansować prace poszukiwawcze na kwotę około 200 mln USD. Orlen miałby natomiast uzyskać dostęp do złóż kanadyjskiego koncernu w amerykańskim stanie Kolorado.

Według naszych informacji, do USA miałoby też pojechać około 30 pracowników Orlenu, by podszkolić się z zakresu poszukiwań gazu łupkowego. We wrześniu transakcje zatwierdzić miała rada nadzorcza Orlenu.

Nie zrobiła tego do dziś. Ostatnio rada zajmowała się kwestią umowy z Encaną na posiedzeniu 15 grudnia. Także wtedy żadnych decyzji nie podjęła. Co na to resort skarbu?

— Decyzje biznesowe podejmuje zarząd spółki. Nie widzimy potrzeby komentowania bieżących kroków zarządu. MSP w pełni popiera sojusze, które będą skutkować intensyfikacją działań mających na celu wydobycie gazu łupkowego w Polsce — ucina Magdalena Kobos, rzecznik MSP.

Czy ewentualne sugestie, dotyczące zawężenia współpracy do polskich podmiotów, dotarły też do innych firm, w których rozdaje karty skarb państwa? — Nic nam o tym nie wiadomo — mówią w Lotosie.

Przedstawiciele kanadyjskiego koncernu w Polsce nabrali wody w usta. — Nie komentuję sprawy, proszę skontaktować się z rzecznikiem firmy — ucina Victor Boraks, członek zarządu Encana Polska. — Nie mamy w zwyczaju komentować negocjacji i możliwych umów — mówi Alan Boras z kanadyjskiego biura Encany.

Cień fiskusa

Może być jeszcze jeden powód opóźnień w sfinalizowaniu transakcji. To podatki. Wydobycie gazu łupkowego może w przyszłości przynieść koncernom paliwowym krociowe zyski. Na solidne wpływy liczy więc państwo, a rząd przymierza się do wprowadzenia specjalnego podatku od wydobycia gazu i ropy. Na początku stycznia powołany został specjalny międzyresortowy zespół, który ma się zająć wypracowaniem założeń nowej ustawy.

— Ministerstwo Finansów we współpracy z Ministerstwem Środowiska zamierza w pierwszej połowie roku przedstawić założenia do ustawy o podatku od wydobycia węglowodorów. Obecnie jest zbyt wcześnie na podanie szczegółowych rozwiązań — poinformowało „PB” biuro prasowe resortu finansów.

Według naszego rozmówcy z rady nadzorczej, Orlen i Encana chcą się przyjrzeć, jak duży podatek wchodzi w grę i czy w związku z tym podpisanie umowy między partnerami będzie opłacalne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy