AliExpress naliczy VAT

Eugeniusz TwarógEugeniusz Twaróg
opublikowano: 2020-11-02 22:00

1,1 mld zł – tyle rocznie budżet spodziewa się zarobić na drobnym imporcie z Chin. Są to pieniądze, które już powinny być w kasie państwa

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • – dlaczego zakupu m.in. na platformie AliExpress zostaną opodatkowane
  • – w jaki sposób będzie pobierany podatek
  • – jakie straty z tytułu nieopodatkowanyc towarów notuje budżet państwa
  • – czy nowe przepisy uszczelnią system

Resort finansów opublikował projekt ustawy zmian w VAT, dostosowujący nasze przepisy do wymogów unijnej dyrektywy. W 2017 r. Komisja Europejska postanowiła położyć tamę napływowi do UE nieopodatkowanej chińszczyzny kupowanej na potęgę przez Europejczyków na rosnących w siłę platformach internetowych typu AliExpress. Towar ma jedną zasadniczą cechę: jest tani. Tańszy od identycznych wyrobów, które do Europy ściągają lokalni importerzy.

OBOWIĄZEK BEZ ZMIAN:
OBOWIĄZEK BEZ ZMIAN:
Kierowany przez Tadeusza Kościńskiego resort finansów stwierdza wOSR do ustawy, że regulacja ma neutralny wpływ na podatników, bo obecnierównież mają obowiązek zapłaty VAT od towaru z Chin. Tyle że… płacą nieliczni.
WM

Ten sam produkt na Allegro i AliExpress różni się ceną, ponieważ od ściągniętego towaru z Chin sprzedawca na polskiej platformie zapłacił VAT. Zgodnie z obowiązującym prawem nabywcy drobnych towarów na chińskich platformach również powinni opłacić VAT. W przeciwieństwie do wielu krajów UE, gdzie przesyłki o wartości do 22 EUR są zwolnione z daniny, w Polsce podatek obowiązuje od przesyłek o wartości nawet 1 EUR. Sęk w tym, że mało kto przejmował się tym obowiązkiem. W latach 2017-19 do budżetu wpłynęło 64 mln zł z tytułu podatku VAT i opłat celnych od wszystkich przesyłek spoza UE, a liczba przesyłek z Chin wzrosła w tym czasie z 5 do 14 mln.

Podatek przy zakupie

Problem dotyczy nie tylko Polski, dlatego Bruksela zarządziła uszczelnienie systemu podatkowego na terenie całej UE. W Polsce sprawę reguluje projekt ustawy, która ma wejść w życie 1 lipca 2021 r. Podtrzymuje ona obowiązek zapłaty VAT niezależnie od wartości przesyłki. O ile jednak do tej pory pobór odbywał się na podstawie deklaracji kupującego, to od przyszłego roku podatek będzie pobierany na dwa sposoby: albo przez platformę internetową, albo przez kuriera.

W przypadku rozliczeń podatkowych realizowanych przez sklepy internetowe poza UE transakcje będą podlegały specjalnej procedurze Importowy One Stop Shop (IOSS), w ramach której sprzedawca doliczy VAT na etapie sprzedaży towaru niskiej wartości. Jeśli procedura IOSS nie zostanie wykorzystana przez sprzedawcę, wówczas podatek pobierze firma kurierska lub poczta dostarczając towar.

VAT, którego prawie nikt nie płaci

Resort finansów spodziewa się, że w przyszłym roku z tytułu VAT od drobnego handlu z Chinami wpłyną do budżetu 482 mln zł, ale w kolejnych latach 1,157 mld zł. Intersujący jest sposób, w jaki ministerstwo oszacowało wielkość wpływów. Otóż oparło się na szacunkach Komisji Europejskiej, która ocenia, że uszczelnienie systemu podatkowego w drobnym handlu z chińskimi platformami przyniesie dodatkowo 7 mld EUR w skali UE.

Resort przyjął następnie, że jeśli udział Polski w dochodach VAT wśród 28 krajów unijnych wyniósł w 2018 r. 3,56 proc., to z 7 mld EUR przypada na nas 1,102 mld zł. Kwota została następnie powiększona o 55 mln zł z tytułu VAT ściągniętych przez Pocztę Polską od chińskich przesyłek.

— Od ponad dwóch lat w polskich mediach podnoszona była kwestia strat dla budżetu państwa, jakie przynosi brak egzekwowania przepisów w zakresie poboru podatku VAT od przesyłek spoza Unii Europejskiej przez Krajową Administrację Skarbową i Pocztę Polską. Wartość strat szacowano na 1 mld zł rocznie, czemu Ministerstwo Finansów zaprzeczało. Teraz okazuje się, że Ministerstwo Finansów, szacując skutek legislacji dla dochodów budżetu państwa, przyjęło ich wzrost o 1,157 mld złotych rocznie, przy czym metodologia obliczeń wskazuje, że wartość ta jest nadal niedoszacowana — mówi Marek Romanowski, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Gospodarczego.

Chodzi o to, że do szacunku przyjęto dane z 2016 r., już mocno historyczne. To nie wszystko: resort zakłada, że przychody z VAT wyniosą 1,157 mld zł w 2022 r., 2023 r. i aż do 2029 r. mają być identyczne.

— Każdy, kto poświęcił choć odrobinę wysiłku na analizę trendów w e-commerce, wie, że założenie jest absurdalne. Rynek e-commerce w Polsce rośnie dynamicznie, rosną też przesyłki spoza UE o kilkanaście, kilkadziesiąt procent rocznie. Zatem wartość strat z tytułu podatku VAT od przesyłek zagranicznych jest obecnie znacznie większa niż szacowane przez resort 1,157 mld rocznie. Obecnie może wynosić około 2 mld zł i stale rośnie — mówi Marek Romanowski.

Jego zdaniem nowe przepisy nie muszą doprowadzić do uszczelnienia sytemu.

— Analizujemy projekt, który jest bardzo obszerny. Oceniając sposób kalkulacji strat z tytułu braku wpływów z podatku VAT przez Ministerstwo Finansów i wskazanie w ocenie skutków legislacji, że proponowane rozwiązania mają charakter fakultatywny, skuteczność regulacji wydaje się wątpliwa — mówi Marek Romanowski.

Możesz zainteresować się również: