ALSTOM STAWIA NA KOLEJ

Artur Burak
opublikowano: 21-05-1999, 00:00

ALSTOM STAWIA NA KOLEJ

Koncern rozwinie sieć serwisową dla transportu szynowego, gdy kolej dokona zakupów taboru

BEZ OBAW: Alstom, który wraz z włoską firmą FIAT Ferrioviaria liczy na zamówienia ze strony PKP na wagony z wychylnym pudłem, jest dobrej myśli. Stanisław Michalak, prezes polskiego oddziału koncernu, twierdzi, że kłopoty finansowe przewoźnika nie są przeszkodą. Dostawy mogą sfinansować sami producenci. fot. T. Zieliński

Fuzja sektorów energetycznych koncernów ABB i Alstom, gigantów przemysłu elektromaszynowego, nie będzie miała wpływu na polskie spółki Alstoma, gdyż działają one w segmentach, które nie będą łączone pod wspólnym zarządem. W najbliższych latach Alstom zamierza w Polsce rozszerzyć działalność w transmisji i dystrybucji energii. Planuje także rozwinięcie sieci serwisowej dla transportu szynowego.

Do firmy ABB Alstom Power, która powstanie w wyniku połączenia sektorów energetycznych ABB i francusko-brytyjskiego koncernu Alstom, w Polsce zostaną wniesione wyłącznie spółki należące do grupy ABB. Stanisław Michalak, prezes spółki Alstom Polska, uważa jednak, że wpływ fuzji będzie zauważalny także w innych branżach.

— Mamy silną pozycję w technice kotłowej. ABB jest z kolei mocna w turbinach gazowych — niektóre z nich produkowane są w elbląskim Zamechu. Dzięki uzupełniającej ofercie możemy być bardziej skuteczni na rynkach światowych, w tym także w Polsce — uważa Stanisław Michalak

Jego zdaniem, w skali globalnej pożytki z powstania ABB Alstom Power (według szacunków firma będzie zatrudniała około 54 tys. osób, a jej obroty roczne sięgną 10 mld USD) ujawnią się w oszczędnościach obydwu firm i podwyższeniu ich rentowności.

Energia podzielona

Prezes Michalak uważa, że w przyszłości nie powinno już jednak dochodzić do kolejnych fuzji wśród — do niedawna pięciu, a po powstaniu ABB Alstom Power czterech — liderów branży energetycznej. Do tej grupy zaliczane są także amerykański General Electric, niemiecki Siemens i japoński Mitsubishi Heavy Industries.

— Mimo trudności, jakie przeżywa gospodarka japońska, nie przypuszczam, żeby Mitsubishi Heavy Indutries został w niedalekiej przyszłości przejęty przez któregoś z konkurentów. Tu raczej nie powtórzy się zjawisko, które wystąpiło w motoryzacji. Nie byłoby dobrze, gdyby w tej branży działała jedna firma, obsługująca wszystko i wszystkich. Instytucje chroniące konkurencję z pewnością na to nie pozwolą — podkreśla Stanisław Michalak.

W pozostałych segmentach działalności ABB i Alstom będą ze sobą nadal konkurować. Do wspólnej firmy nie wejdą spółki produkujące urządzenia do transmisji i dystrybucji energii elektrycznej.

— Myślimy nad dalszym rozwojem branży transmisji i dystrybucji energii w Polsce, w tym także o rozszerzeniu produkcji grupy Alstoma o następne produkty — ujawnia prezes Alstoma.

Sojusznicy i konkurenci

ABB i Alstom będą konkurowały także w innych dziedzinach. Obydwie firmy niezależnie od siebie dostarczają na rynek produkty dla przemysłu, m.in. systemy automatyki i systemy regulacji ciężkich napędów oraz technologie modernizacji hut. Firmy nie rywalizują już natomiast w dziedzinie transportu szynowego. Do niedawna ABB była właścicielem połowy udziałów w spółce Adtranz (należy do niej wrocławski Pafawag) produkującej tabor szynowy, odsprzedała je jednak drugiemu udziałowcowi — firmie Daimler-Chrysler. W tym sektorze Alstom posiada jedną firmę — chorzowski Konstal. Łączne inwestycje Alstoma w Konstala wyniosły dotychczas 100 mln zł.

— Przejęliśmy zrujnowaną fabrykę z 600-osobową załogą, wywieźliśmy 2000 ton złomu. Dziś w Konstalu pracuje około 1000 osób — mówi Stanisław Michalak.

Firma przez pewien czas uczestniczyła także w negocjacjach w sprawie prywatyzacji Fabryki Pojazdów Szynowych Cegielskiego, ale podobnie jak Siemens wycofała się z rozmów.

Perspektywiczna kolej

Alstom od pewnego czasu stara się o dostawy dla PKP wagonów z wychylnym pudłem (wspólnie z włoskim FIAT Ferroviaria) oraz autobusów szynowych. Podstawową przeszkodą w realizacji tego kontraktu jest zła sytuacja finansowa polskiego przewoźnika. Jednak zdaniem prezesa Michalaka, kłopoty kolei z płynnością nie muszą oznaczać zaniechania zakupów.

— Potencjalni dostawcy dla PKP są na tyle silni, że są w stanie zorganizować nie tylko dostawy, ale także systemy ich finansowania — twierdzi Stanisław Michalak

Uważa on także, że przygotowywany obecnie program restrukturyzacji kolei pozwala optymistycznie oceniać przyszłość PKP i stwarza szansę na realizację ogłoszonych przez kolej przetargów.

— Nie demonizowałbym też wysokości zadłużenia kolei, o którym mówi się od pewnego czasu. Pod względem zatrudnienia i wielkości przewozów PKP jest porównywalna z takimi gigantami, jak koleje francuskie, niemieckie czy włoskie. Wszystkie te firmy w masowym ruchu pasażerskim generują straty, a mimo to normalnie funkcjonują, choć o ich długach co pewien czas też się dyskutuje — tłumaczy prezes Alstoma.

Zdaniem Stanisława Michalaka, część przewozów pasażerskich także może przynosić kolejom zyski. Dochodowe mogą być szybkie przewozy na dużych odległościach. Szybkie połączenia obsługiwane przez pociągi Pendolino, choć znacznie droższe od dzisiejszych ekspresów, byłyby i tak znacznie tańsze od samolotów.

Szansa w regionalizacji

Rozwiązaniem problemu z przetargiem na autobusy szynowe może być regionalizacja przewozów lokalnych. W kosztach dostaw pojazdów mogłyby partycypować władze lokalne — gminne, powiatowe i wojewódzkie.

— We Francji jest grupa banków wyspecjalizowanych w kredytowaniu lokalnych przedsięwzięć — jednym z nich jest Dexia — które gotowe są do finansowania takich projektów w Polsce. Współpraca z takimi instytucjami jest przyszłością finansowania regionalnych inwestycji. Z kilkoma z nich prowadzimy obecnie rozmowy — informuje Stanisław Michalak.

Pozytywnym przykładem finansowania przedsięwzięcia komunalnego przy współpracy z międzynarodową instytucją finansową jest budowa linii szybkiego tramwaju w Krakowie, na którą władze miejskie zaciągnęły w EBOR kredyt wysokości 120 mln EUR. Stanisław Michalak twierdzi, że w podobny sposób mogłaby być sfinansowana budowa drugiej linii warszawskiego metra. Alstom chce się ubiegać o realizację tego projektu, będzie się też starał o zlecenia na wykonanie niektórych prac przy budowie nowych linii tramwajowych w Krakowie i w innych dużych aglomeracjach miejskich.

Siła jednej firmy

Choć Alstom jest jednym z uczestników przetargu na autobusy szynowe, to nie zamierza uczestniczyć w prywatyzacji polskiego producenta takich pojazdów — Kolzamu z Raciborza. Prezes Michalak nie wyklucza jednak, że w razie wygrania przetargu Alstom będzie zlecał Kolzamowi produkcję swoich pojazdów.

— Przejmowanie kolejnej firmy z tej branży nie jest do tego potrzebne. Na pewno natomiast jesteśmy nadal zainteresowani firmami, które są przygotowane do prac drogowo-instalacyjnych, wykorzystywanych w budowaniu nowych linii transportu szynowego — twierdzi Stanisław Michalak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Burak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / ALSTOM STAWIA NA KOLEJ