Amber Global rusza z jabłkami na Chiny

Kolejne tony jabłek zapakowane do Państwa Środka. Za sprzedaż wzięła się firma konsultingowa, która pod jedną marką chce eksportować owoce od różnych sadowników

Kto pierwszy postawi nogę na Marsie? Wyścig trwa, ale tym razem pytanie dotyczy… polskich jabłek w Chinach. W zeszłym tygodniu pisaliśmy, że lada moment powinny tam wylecieć owoce Appolonii, konsorcjum producentów, które podpisało kontrakt z Chongqing Jinguoyuan Trading, czołowym importerem owoców w Państwie Środka. Pierwszej wysyłki przyjechali dopilnować zarządzający chińską spółką. Tymczasem to Amber Global Consulting (AGC), dawniej Amber Foods International, firma konsultingowa doradzająca, jak rozwijać biznes na chińskim rynku, chce być tam pierwsza z polskimi jabłkami.

KOLEJNY BIZNES:Amber Global Consulting, którą zarządza 
Bartosz Ziółek, to firma wyspecjalizowana w doradzaniu przy sprzedaży 
produktów w Chinach. Wraz z otwarciem rynku dla jabłek rusza także z ich
 sprzedażą.
Zobacz więcej

KOLEJNY BIZNES:Amber Global Consulting, którą zarządza Bartosz Ziółek, to firma wyspecjalizowana w doradzaniu przy sprzedaży produktów w Chinach. Wraz z otwarciem rynku dla jabłek rusza także z ich sprzedażą. Marek Wiśniewski

— Udało nam się właśnie uzyskać pierwsze świadectwo fitosanitarne, a więc historyczne, i w czwartek jabłka powinny być w Chinach.

W ciągu dwóch miesięcy sprzedamy kilkaset ton — mówi Bartosz Ziółek, prezes AGC. Nie udało nam się uzyskać komentarza Appolonii, na jakim etapie jest ich dostawa owoców do Chin. W branży mówiło się o ostrej konkurencji o miejsce w jabłkowej historii.

Dwa kolory czy jeden

Bartosz Ziółek tłumaczy, że kontrakty na jabłka podpisuje od dwóch lat, wiadomo było bowiem, że Chiny szykują się do otwarcia rynku na polskie owoce. — Mamy podpisane umowy na 23 tys. ton, które chcemy dostarczyć do końca sezonu [czyli do końca czerwca — red.] — dodaje szef AGC. Mowa więc o niebagatelnych jak na polskie sadownictwo kontraktach — na kwotę około 80 mln zł. Bartosz Ziółek zapewnia, że w trakcie zaawansowanych negocjacji jest kolejnych kilkadziesiąt tysięcy ton.

— Widzę w Chinach miejsce na około 200-300 tys. ton rocznie jabłek z Polski — twierdzi prezes AGC.

Przed rosyjskim embargiem eksportowaliśmy rocznie około 1,2 mln ton, z czego zdecydowaną większość do tego kraju. W zeszłym roku sprzedaliśmy około 900 tys. ton. Większość odbierały nadal kierunki wschodnie, np. Białoruś. W sumie nasza roczna produkcja (zależnie od sezonu) oscyluje wokół 3-3,5 mln ton, z czego połowa to jabłka przemysłowe, a więc przerabiane na koncentrat. W kontekście Chin, choć dotyczy to nie tylko jabłek, często pojawiają się obawy, czy będziemy w stanie zapewnić wystarczająco duże dostawy o wystandaryzowanej jakości.

— Rzeczywiście, ilość jabłek o wielkości i wybarwieniu odpowiadających Chińczykom może nie być w Polsce wystarczająca. Mamy dużo jabłek dwukolorowych, a tam jest popyt na jednokolorowe. Dlatego sadownicy prowadzą kampanię na chińskim rynku, zachęcając do sięgania po dwukolorowe, a my ruszyliśmy z kampanią „natura nie jest kopiuj-wklej”, dowodzącą, że owoce nie muszą za każdym razem mieć tego samego idealnego koloru itp. — mówi Bartosz Ziółek.

Współpraca, a nie konkurencja

Pomysł na jabłka firmy, która nie ma własnej produkcji, to współpraca z wieloma sadownikami i sprzedaż ich jabłek pod jedną wspólną marką w Chinach (jest w trakcie rejestracji).

— W ten sposób chcemy wyeliminować konkurencję polsko-polską, ale też dzięki większej ilości owoców być silniejszym graczem. Zaczynamy od świeżych owoców, ale pod markę mają być włączane inne produkty — soki nie-z-koncentratu, cydr i przetwory na bazie jabłek. Dziś sprzedajemy je, ale pod różnymi markami producentów — mówi prezes AGC. Jego zdaniem, chiński rynek jest na tyle specyficzny, że trudno tu osiągnąć sukces podmiotom, które eksportują w wielu kierunkach. — Dlatego zachęcamy polskich sadowników, by dołączyli do naszego pomysłu. Nie mamy stałego zamkniętego grona dostawców — podkreśla Bartosz Ziółek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu