Autorytety twierdzą, że spekulanci podbili kurs nawet o 50 proc.
Jest szansa na tańsze paliwa. Od dwóch tygodni notowania ropy spadają, wczoraj nawet poniżej 123 USD za baryłkę.
Po serii szalonych, spekulacyjnych zakupów, które 22 maja zakończyły się rekordem 135 USD za baryłkę, ceny ropy spadły o ponad 9 proc. Problem w tym, że 122,4 USD to nadal bardzo wysoka cena. Konsumenci na całym świecie żądają, by coś zrobić z cenami paliw. W Europie mówi się o ograniczaniu podatków pośrednich. Amerykanie próbują dotrzeć do sedna problemu.
Soros straszy…
Senacka Komisja Handlu prowadzi przesłuchania w sprawie podejrzeń, że rekordowe ceny ropy są skutkiem manipulacji. Wczoraj zeznawał George Soros. Oprócz niego, jednego z najbardziej znanych inwestorów na świecie, zeznawali też przedstawiciele regulatora rynku kontraktów terminowych (CFTC) i reprezentanci organizacji konsumenckich. Wypowiedzi giełdowego guru i innych autorytetów mogą przynajmniej częściowo studzić głowy inwestorów.
— Wzrost cen ropy zwiększa prawdopodobieństwo recesji. Dopiero gdy ona nastąpi, spadek realnego popytu przeważy nad czynnikami, które windują ceny — mówi George Soros.
— Niektórzy twierdzą, że płacimy nawet 50-procentową premię spekulantom operującym na rynkach, które są całkowicie niekontrolowane — uważa Michael Greenburger, profesor Uniwersytetu Maryland, pracujący wcześniej w CFTC.
Z kolei Mark Cooper, dyrektor Consumer Federation of America, stwierdził, że spekulanci nadmuchali cenę ropy o blisko 40 USD. Jednak wśród zeznających pojawili się także tacy, którzy twierdzą, że obecne ceny ropy odzwierciedlają fundamenty rynku. W ich ocenie niemal dwukrotny wzrost kursu ropy w ciągu roku to skutek podaży, która nie nadąża za dynamicznie rosnącym popytem.
Rynek słucha
Konsumenci na razie mogą odetchnąć.
— W przyszłym tygodniu olej napędowy na stacjach może stanieć o 7, maksymalnie o 10 gr — mówi Urszula Cieślak, analityk BM Reflex.
— Ropa jest za droga i powinna kosztować poniżej 100 USD/baryłkę — twierdzi Wojciech Szymon Kowalski, analityk Biura Analiz i Koniunktur WS Kowalski.
— Wartość fundamentalna ropy to 80-90 USD za baryłkę — dodaje Urszula Cieślak.
Jej zdaniem, nie oznacza to jednak, że ceny szybko spadną poniżej 100 dolarów.
— Sądzę, że to korekta, a nie odwrócenie trendu. Zanim ropa znacząco stanieje, może nastąpić kolejne wybicie z możliwością ataku na szczyt — prognozuje Urszula Cieślak.
— Niewykluczone, że wkrótce dojdzie do masowego przepływu kapitału z rynków towarowych na rynek akcji. Być może na rynku ropy widać tego początki — uważa Wojciech Szymon Kowalski.
Maciej
Zbiejcik