Amerykanie ostrzegają przed Chinami

opublikowano: 14-04-2019, 22:00

Ośrodek badawczy z USA zbadał 10 chińskich projektów, znalazł ich siedem grzechów głównych i radzi, jak ich uniknąć

W ostatni piątek w Dubrowniku premier Mateusz Morawiecki uczestniczył w VIII Szczycie Szefów Rządów Państw Europy Środkowo-Wschodniej i Chin, podczas którego miał też spotkanie z Li Keqiangiem, premierem Chin.

— Premier dał sygnał, że są możliwe normalne stosunki między naszymi krajami, a incydenty ze stycznia miały charakter kryminalny — komentuje Sławomir Majman, były prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, dziś prezes Zarządu Targów Warszawskich.

Polskie doświadczenia

Gdy w 2013 r. Chiny ogłosiły inicjatywę „Jeden Pas, Jedna Droga”, wiele krajów, w tym Polska, marzyło, by znaleźć się na trasie nowego Jedwabnego Szlaku. Specjalnie dla chińskiego projektu powstała grupa krajów Europy Środkowej i Wschodniej 16+1, a potem z pompą ogłoszono, że trzy sekretariaty znajdą się w Warszawie: inwestycji, promocji i gospodarki morskiej. Tylko ostatni faktycznie powstał w Ministerstwie Gospodarki Morskiej. To by było jednak na tyle, bo nie pojawiła się żadna inwestycja związana z wielkim chińskim projektem. Może to i dobrze. Jak wynika z raportu Center for a New American Security (CNAS), inwestycje realizowane przez Chińczyków niosą kilka niebezpieczeństw.

— Przeanalizowaliśmy 10 projektów z każdego kontynentu, staraliśmy się znaleźćzróżnicowane inwestycje. W każdej wystąpiło od trzech do siedmiu zidentyfikowanych przez nas zagrożeń — mówi Zack Cooper, współautor raportu.

Te zagrożenia to: utrata suwerenności, brak transparentności, zbyt duże obciążenie finansowe, oderwanie od lokalnych potrzeb gospodarczych, ryzyko geopolityczne, negatywny wpływ na środowisko i możliwość działań korupcyjnych. Projekty, które zbadali eksperci CNAS, to: hydroelektrownia w Ekwadorze, centrum kosmiczne w Argentynie, połączenie kolejowe na Węgrzech, projekt IT w Zimbabwe, Port Haifa w Izraelu, kopalnie węgla w Pakistanie, rurociąg w Tadżykistanie, port w Mjanmie i kolej szybkiej prędkości w Indonezji.

— W Polsce świadomość zagrożenia, jakim jest zależność ekonomiczna od innego państwa, jest duża. Nie sądzę, by spotkał nas los wybranych krajów Azji, których zadłużenie Chin gwałtownie wzrosło w wyniku inwestycji infrastrukturalnych. Pamiętajmy, wobecże nowy Jedwabny Szlak to nie jest Plan Marshalla.

Chińczycy nie udzielają pomocy, tylko kredytu. Jednak chińskie

instrumenty finansowe są na razie mało atrakcyjne dla krajów naszego regionu, które mogą korzystać z funduszy UE czy pożyczek z banków rozwojowych. Nie grozi nam ani uzależnienie polityczne, ani gospodarcze — mówi Sławomir Majman.

Chińskie wyspy

W Polsce była mowa o współpracy z Chinami przy budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego.

— Podobne chińskie projekty mają miejsce i gdzie indziej na świecie, więc CPK mógłby powstać przy współudziale Chin. Nie twierdzimy, że chińskie inwestycje są złe. Należy jednak zadbać, by nie niosły ze sobą żadnego ze wskazanych przez nas zagrożeń. Dobrze by było, gdyby kraje UE miały wspólne stanowisko w dyskusjach z Chinami, ale tak się nie dzieje. Przedstawiciele Grecji i Węgier — dwóch krajów, które otrzymały największe wsparcie — odpierająkrytykę Chin przez inne państwa — mówi Kristine Lee, współautorka raportu.

65937540-8c2f-11e9-bc42-526af7764f64
Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

O polski rynek walczy Huawei, który dziś szacuje, że jego rozwiązania są stosowane na ponad 50 proc. polskiego rynku ICT. Po aresztowaniu pracownika firmy w Polsce nad chińską spółką zawisły czarne chmury. Jednak ostatnio NASK wybrał ofertę z technologią Huaweia.

— Nie widzę problemu z budową infrastruktury, w tym 5G, przez Chińczyków, o ile zachowane są najwyższe standardy. Ale dotychczas tak nie było. Chińskie firmy mają obowiązek przekazywać informacje swojemu rządowi. Może się zdarzyć, że tak się stanie z danymi z Polski — mówi Zack Cooper.

Chińczycy mają szanse rozwoju na polskim rynku budowlanym w segmencie hydrotechnicznym. Rok temu PowerChina zdobyła kontrakt na budowę zbiorników przeciwpowodziowych na Dolnym Śląsku. Firmy z Państwa Środka są także w gronie potencjalnych faworytów, mających doświadczenie i szansę realizacji kontraktu na budowę kanału przez Mierzeję Wiślaną. Największa chińska porażka to budowa dwóch odcinków autostrady A2 między Łodzią a Warszawą, która miała być realizowana przez Covec przed EURO 2012. Oferty firmy były na poziomie ponad połowę niższym niż kosztorys Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Po wzroście cen materiałów budowlanych i robocizny, spowodowanych kumulacją robót przed piłkarskimi mistrzostwami, stały się nierentowne. COVEC nie miał też w Polsce potencjału wykonawczego, a trudno mu było zachęcić krajowe firmy do współpracy. Brak kadry i maszyn także przyczynił się do fiaska. Po tych doświadczeniach inni wykonawcy nie chcieli zawierać z chińskimi firmami kontraktów po niskich cenach.

Bez zmian

Nowy Jedwabny Szlak miał kosztować między 300 mld USD a 4 bln USD. Dziś trudno powiedzieć, które projekty są realizowane w jego ramach. Część krajów chce je ograniczyć: np. w Malezji warunki jednego z kontraktów były renegocjowane, a niektóre projekty są ograniczane, wynika z raportu CNAS.

— Nie spodziewamy się jednak, by rząd Chin wycofał się z inicjatywy Jeden Pas, Jedna Droga mimo nienajlepszej prasy — mówi Zack Cooper.

Eksperci CNAS zaprezentowali raport we Włoszech i w Polsce, wkrótce przedstawią go w Czechach, a niewykluczone, że jeden ze współautorów pojedzie do Afryki.

— Włochy są w procesie podpisywania porozumienia One Belt, One Road. Dlatego tak ważne jest zadbanie o wysokie standardy. Polskę wybraliśmy ze względu na bliskie relacje z USA — wyjaśnia Kristine Lee.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk, Współpraca KAP, GSU

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy